"Wariaci bez masek, nie pozwolę!". Włosi korzystają z pierwszego weekendu po lockdownie, władze alarmują

To pierwszy weekend, z którego prawie w pełni mogą skorzystać Włosi. Jednak lokalne władze rozkładają ręce - ludzie chodzą bez maseczek, ignorują zalecenia służb sanitarnych. Włodarze grzmią, że otwarcie kraju, choć częściowe, zaraz może się zakończyć przez tych, którzy za nic mają zasady.

W poniedziałek 4 maja we Włoszech zaczęto znosić część obostrzeń i ograniczeń. Ten weekend był więc pierwszym, gdy wielu mieszkańców tego kraju mogło i skorzystało z okazji, wychodząc z domów.

Koronawirus. Włochy znoszą część restrykcji

Jednak jak donosi "Il Messaggero", nie wszyscy dostosowali się do nowego reżimu sanitarnego. Dziennik opisuje, że niektórzy ze spacerowiczów nie mają masek, często przytulają się do siebie, dzieci grają w parkach w piłkę.

Burmistrzyni Rzymu Virginia Raggi nie wyklucza, że choć parki otwarto zaledwie w poniedziałek, możliwe, że będzie trzeba je zamknąć. - Ten weekend jest sprawdzianem - skwitowała. Zaapelowała też do mieszkańców Rzymu, by w trakcie weekendowego odpoczynku "respektowali zasady", ponieważ od tego zależy nie tylko ich zdrowie, ale utrzymanie decyzji o zniesieniu restrykcji.

Zobacz wideo Władze Wenecji dezynfekują miejsca publiczne w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się koronawirusa [Źródło: Storyful/x-news]

"Wariacki bez masek, nie pozwolę"

Giuseppe Sala, burmistrz Mediolanu, jednego z pierwszych miast, które trzeba było dosłownie zamknąć, krytycznie zareagował na to, jak zachowują się ludzie. Już po samym początku weekendu, piątkowym popołudniu, stwierdził, że na ulicach jest "garstka szaleńców", którzy narażają innych.

To jeden z tych momentów, gdy można się zdenerwować. Nie pozwolę garstce wariatów bez masek, którzy siedzą obok siebie, by podważali wszystko

- grzmiał Sala. W podobne alarmistyczne tony uderzył Leocula Orlando, burmistrz Palermo, który opowiadał, że ludzie masowo wyszli na ulice i plaże. - Przewidywałem to zagrożenie i apelowałem do zdrowego rozsądku mieszkańców, którego nie wykazały tysiące z nich - mówił.

Znoszenie ograniczeń we WłoszechZnoszenie ograniczeń we Włoszech Fot. Andrew Medichini / AP Photo

Włochy otworzyły kraj

4 maja Włochy zniosły część środków bezpieczeństwa, ruszyły niektóre zakłady produkcyjne i usługi. Do pracy powróciło 4,4 mln osób. Nadal obowiązuje zachowanie dystansu społecznego, noszenie maseczek i rękawiczek.

Pierwszy raz od 11 marca dozwolono wizyty rodzinne i spotkania osób, które pozostają ze sobą w stałych związkach.

Można bez ograniczeń jeździć na rowerze, spacerować i uprawiać jogging. Otwarte zostały parki i strefy zieleni. Restauracje mogą sprzedawać potrawy na wynos. Ruszył sektor budowlany. Otwarto warsztaty rzemieślnicze.

Znoszenie ograniczeń we WłoszechZnoszenie ograniczeń we Włoszech Fot. Andrew Medichini / AP Photo

Sytuacja epidemiczna we Włoszech

Według stanu na 10 maja we Włoszech w ciągu doby zmarły 243 osoby zakażone koronawirusem (o 31 mniej niż dobę wcześniej). Stwierdzono ponad 1300 nowych przypadków, o 70 mniej niż w sobotę.

Na koronawirusa leczy się 88 tysięcy osób, ale tylko 14 procent wymaga hospitalizacji. Stale zmniejsza liczba pacjentów. Te statystyki sprawiają, że część ekspertów stwierdza, że pandemia we Włoszech powoli się cofa. Dyrektor Państwowego Instytutu Zdrowia prof. Silvio Brusaferro powiedział podczas konferencji prasowej, że sytuacja systematycznie poprawia się, choć mimo złagodzenia w poniedziałek reżimu kwarantanny, trzeba zachować ostrożność.

W Gazeta.pl chcemy być dla Was pierwszym źródłem sprawdzonych informacji, ale też wsparciem i inspiracją w tych trudnych czasach. PRZECZYTAJ NASZĄ DEKLARACJĘ i weź udział w badaniu >>