Niemcy poluzowały restrykcje, liczba zakażeń wzrosła. Wskaźnik R znów powyżej 1

Według niemieckiego Instytutu Roberta Kocha, współczynnik reprodukcji koronawirusa w tym kraju wynosi teraz 1,1. To oznacza, że liczba przypadków zakażeń rośnie. Według epidemiologów utrzymywanie tego współczynnika na jak najniższym poziomie jest kluczowe w zwalczaniu pandemii. Eksperci zaznaczają jednocześnie, że za wcześnie jest, by wyciągać wnioski z szacunków wskaźnika R.

Wskaźnik zakaźności koronawirusa, zwany też współczynnikiem reprodukcji, określany jako R, pokazuje, ile osób zakaża jedna osoba z koronawirusem. Jeśli ten wskaźnik jest poniżej 1, uznaje się, że epidemia wygasa (im niższy, tym oczywiście lepiej), jeśli rośnie powyżej 1, wskazuje to na możliwość rozwoju epidemii. Instytut Roberta Kocha podał, że w Niemczech współczynnik wzrósł właśnie do 1,1. 

Niemcy: wskaźnik zakaźności powyżej 1

Instytut zaznacza, że przy szacowaniu wskaźnika R mogą występować wahania, ale jednocześnie podkreśla, że w najbliższych dniach trzeba uważnie przyglądać się rozwojowi sytuacji. Wzrost współczynnika zakaźności nastąpił kilka dni po tym, jak decyzją Angeli Merkel (została ogłoszona w środę 6 maja) po rozmowach z władzami landów, wiele obostrzeń nałożonych wcześniej w Niemczech zostało zniesionych. Otwarte mogą być wszystkie sklepy, muzea, kościoły i place zabaw. Starsze dzieci mogą wrócić do nauki w szkołach. Także restauracje i hotele od 9 maja mogą funkcjonować, ale decyzje w tej sprawie pozostawiono władzom poszczególnych landów. Od 15 maja mają wrócić rozgrywki Bundesligi. Jednocześnie Niemcy mają wciąż przestrzegać zasad bezpieczeństwa, w tym zalecane jest noszenie masek. 

Zobacz wideo Mieszkanie dobrą inwestycją w czasie kryzysu? „Kredytobiorcy odczuwają teraz realne oszczędności”

"Hamulec bezpieczeństwa" zadziała? 

"Deutsche Welle" zauważa, że kiedy kanclerz wraz z premierami landowymi ogłaszała poluzowanie restrykcji, wskaźnik R wynosił 0,65. Merkel podkreślała, że wraz z otwarciem gospodarki przyjęto zasadę "hamulca bezpieczeństwa" - jeśli w jakimś landzie liczba przypadków zakażeń koronawirusem wzrośnie powyżej 50 na 100 000 osób, lokalne władze będą musiały przywrócić ograniczenia. 

Na razie Niemcy przyglądają się sytuacji. Jak dotąd kraj ten był postrzegany jako jeden z tych, które najlepiej poradziły sobie z pandemią, m.in. przeprowadzając masowe testy, i gdzie odsetek zmarłych wśród osób zakażonych jest niski. 

Nie wszyscy mieszkańcy kraju są zadowoleni z rozwoju sytuacji, nawet pomimo znoszenia obostrzeń. W sobotę w kilku dużych niemieckich miastach protestowało kilka tysięcy osób, w Berlinie zatrzymano kilkudziesięciu uczestników manifestacji. Jak donosi "Deutsche Welle" byli wśród nich zwolennicy teorii spiskowych, popularnych w mediach społecznościowych. 

Według stanu na sobotę 9 maja, w Niemczech potwierdzono 169 551 przypadków zakażenia koronawirusem, zmarło 7369 osób, a 143 300 uznano za wyleczone.

W Gazeta.pl chcemy być dla Was pierwszym źródłem sprawdzonych informacji, ale też wsparciem i inspiracją w tych trudnych czasach. PRZECZYTAJ NASZĄ DEKLARACJĘ i weź udział w badaniu >>

Więcej o: