PiS gra na czas w Senacie, była próba zmiany obrad. Nieoficjalnie: Chcą, by ustawa nie wróciła do Sejmu

Podczas obrad Senatu senatorowie PiS chciali zmiany sposobu obrad ze zdalnego na stacjonarny. Wniosek został odrzucony, ale sprawę ma zbadać Komisja Regulaminowa. Marszałek Tomasz Grodzki ostrzega, że to gra na czas i część strategii PiS, by ustawa o głosowaniu korespondencyjnym nie wróciła do Sejmu. Jeśli do środy do późnego wieczora nie opuści Senatu, to nie będzie musiała przechodzić przez Sejm - od razu zostanie skierowana do prezydenta.

Ustawa o wyborach korespondencyjnych nie będzie musiała przechodzić klasycznej ścieżki legislacyjnej, jeśli do środy 6 maja wieczorem nie wyjdzie z Senatu. To - jak wskazuje sytuacja w Senacie - mogą chcieć wykorzystać senatorowie PiS, którzy podczas dzisiejszych obraz zawnioskowali o zmianę trybu z hybrydowego (zdalny i stacjonarny) na stacjonarny. Zakładałaby ona, że senatorowie głosujący zdalnie musieliby się stawić w Warszawie. Wniosek senatora Marka Martynowskiego z PiS przepadł, a sprawa trafiła do Komisji Regulaminowej.

Zobacz wideo Biedroń komentuje apel byłych prezydentów i premierów o bojkot „pseudowyborów”

Senat. PiS chce grać na czas i odwlec prace nad ustawą? Przerwa w obradach

Senat wznawia obrady po godzinie 15. Próba zmiany sposobu głosowania ma nie być jedyną, którą chcą podejmować parlamentarzyści PiS. Ma to być część zaplanowanej wcześniej strategii obozu władzy, by zdobyć większość w Senacie i jak najbardziej odwlec w czasie moment, w którym Senat będzie mógł głosować nad ustawą o wyborach korespondencyjnych. 

Kluczowy jest czas - do środy wieczorem Senat musi przyjąć, odrzucić lub wprowadzić poprawki do ustawy o wyborach korespondencyjnych. Wówczas wróciłaby ona do Sejmu. Jeśli senatorowie PiS zdołają zatrzymać ustawę w Senacie, zostanie uruchomiona skrócona ścieżka - wtedy od razu trafi ona na biurko prezydenta Andrzeja Dudy w brzmieniu przyjętym przez Sejm w kwietniu. Opóźnianie procesu legislacyjnego ma być sposobem PiS na poradzenie sobie z problemem dotyczącym głosowania w Sejmie - niektórzy posłowie Porozumienia nie chcą jej poprzeć.

Kolejnymi sposobami senatorów obozu władzy jest gra na czas oraz "rozbrojenie" systemu informatycznego

 - ustalili dziennikarze Onetu. Z ich ustaleń wynika również, że senatorowie PiS planują też kolejny wniosek o całkowite głosowanie online, który miałby udowodnić, że głosowanie jest niemożliwe (zwykle w Senacie głosowano online tylko pomocniczo).

 "PiS gra na czas i robi, co może, by ustawa trafiła z Senatu wprost do prezydenta, co pomogłoby uniknąć krwawych bojów z gowinowcami w Sejmie. Ale od senatorów opozycji słychać, że to próżne starania, większość jest stabilna i wszystkie wnioski PiS zostaną skutecznie utrącone" - komentuje Tomasz Żółciak z "Dziennika Gazety Prawnej".

Wszystko ma rozegrać się po przerwie w obradach. Jak informują TVN 24 i RMF FM, równolegle do obrad Komisji Regulaminowej, w siedzibie PiS przy Nowogrodzkiej trwa spotkanie szefa Porozumienia Jarosława Gowina z Jarosławem Kaczyńskim.

Więcej o: