Była szefową kampanii Andrzeja Dudy. Dziś nie wie, czy na niego zagłosuje. "Zastanawiam się"

Jolanta Turczynowicz-Kieryłło w rozmowie z "Rzeczpospolitą" opowiedziała się zdecydowanie przeciwko organizacji wyborów w najbliższym czasie. Prawniczka była jeszcze niedawno szefową kampanii Andrzeja Dudy, dziś przyznaje, że nie jest pewna, czy odda na niego głos.

- Mam nadzieję, że te wybory 10 maja się nie odbędą - powiedziała w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, która do 14 marca przewodziła kampanii Andrzeja Dudy. Prawniczka w ostatnich dniach kilkakrotnie wypowiadała się w podobnym tonie. - Mnie trudno sobie wyobrazić organizację tych wyborów pod względem technicznym. Zapoznałam się z opinią PKW na ten temat, oczywiście kwestie gwarancji wyborów demokratycznych są tutaj priorytetem. Na razie nie widzę takich możliwości, bo te gwarancje w obecnej chwili nie są spełnione - mówiła.  

- Nie wiem, kogo słucha w tym momencie prezydent Duda. Marzy mi się, żeby słuchał swoich obywateli - oceniła Turczynowicz-Kieryłło. Jej zdaniem prezydent powinien mieć niezależnych doradców - za jaką sama się uważa, bo "żadnych umów z obozem władzy nie zawierała". Stwierdziła również, że "chciałaby, żeby [Andrzej Duda] zachował poparcie opcji politycznej, ale żeby był mężem stanu".

 

Koronawirus "zmienił spojrzenie na politykę"

Pod koniec rozmowy Turczynowicz-Kieryłło została spytana, czy zagłosowałaby dziś na Andrzeja Dudę. Początkowo unikała jednoznacznej odpowiedzi. - Ja dzisiaj analizuję to, w jaki sposób zachowują się wszyscy kandydaci. Nastąpił swego rodzaju gamechanger w postaci koronawirusa i tej strasznej pandemii. To przewartościowało spojrzenie nie tylko na świat, na gospodarkę, na nasze relacje, ale także na politykę. Na pewno wpływa to też na moje spojrzenie na politykę - przyznała. 

- Analizuję to, jak w sytuacjach kryzysowych zachowują się poszczególni kandydaci, analizuję to, czy to co mówią, sprawdza się potem w praktyce, czy ich deklaracje dotyczące szacunku do ludzi, szacunku dla słowa to tylko deklaracje polityczne czy są deklaracjami realnymi. Mówiąc jak sportowiec, piłka jest jeszcze w grze. Liczę na to, że wspólnie wybierzemy jak najlepszego kandydata - dodała. 

"Wiele osób jeszcze nie podjęło wyboru" 

Prowadzący program Jacek Nizinkiewicz dopytywał:  - Czyli pani jeszcze nie zdecydowała?

Myślę, że wiele osób jeszcze nie podjęło takiego wyboru. Bardzo dużo zależy od tego, w jaki sposób kandydaci będą zachowywać się w najbliższych dniach, czy będą aktywnie uczestniczyć w tym dialogu społecznym, czy będą inicjować pewne rozmowy na temat tego, w jaki sposób, kiedy powinny odbyć się wybory

- mówiła dalej adwokatka.  

Poproszona, by odpowiedzieć "tak" lub "nie" na pytanie, czy zagłosuje na Andrzeja Dudę, odpowiedziała: -  Zastanawiam się. 

Dopytywana, czy prezydent ją zawiódł, zaprzeczyła. Pytana z kolei, czy zawiodła się na całym środowisku Zjednoczonej Prawicy, stwierdziła, że "to bardzo trudna odpowiedź i "unika uogólnień". Stwierdziła również, że w polityce można spotkać wiele osób, które budzą szacunek, ale "jest przykre, że te osoby nie mają wystarczającej siły przebicia swoich argumentów i giną w gąszczu politycznych przepychanek".

Zobacz wideo Biedroń komentuje apel byłych prezydentów i premierów o bojkot „pseudowyborów”
Więcej o: