Sasin zmienia opowieść o wyborach kopertowych, 10 maja niepewny. Jeszcze niedawno "nie widział zagrożeń"

Wybory kopertowe mają odbyć się 10 maja - choć nie ma jeszcze ustawy, które by je sankcjonowała. Tymczasem na mniej niż tydzień przed wyborami prezydenckimi Jacek Sasin stracił rezon i zaczyna mówić, że ten termin jest "trudny do zrealizowania". Choć wcześniej zapewniał, że Poczta Polska i władze muszą doprowadzić do wyborów 10 maja.

Jacek Sasin, minister aktywów państwowych i wicepremier, w ostatnich tygodniach stał się kluczową osobą w Polsce. To on przejął w praktyce część obowiązków Państwowej Komisji Wyborczej i odpowiada za organizację wyborów prezydenckich 2020, nazywanych kopertowymi.

Sasin 4 maja: Termin 10 maja jest terminem trudnym do zrealizowania

Pomijając różne wątpliwości, co do tego, czy Sasin mógł podejmować różne decyzje wokół organizacji wyborów oraz jak w ogóle te przygotowania mu idą, wicepremier twardo przedstawiał scenariusze - wybory 10 maja miały się odbyć.

Jednak na mniej niż tydzień przed 10 maja, w poniedziałkowej audycji Radia ZET, Sasin nagle zmienił narrację, mówiąc:

Termin 10 maja jest terminem trudnym do zrealizowania. Bierzemy pod uwagę dwa terminy : 17 albo 23 maja.

Sasin i narracja o wyborach kopertowych. Początek kwietnia. "Nie przewiduję, żeby się to miało nie udać"

Wicepremier Jacek Sasin od momentu, gdy stało się jasne, że stał się ważną postacią dla organizacji wyborów, zapewniał wielokrotnie, że Polska, rząd, władza i Poczta Polska udźwigną to przedsięwzięcie.

Tu wypowiedź Sasina z 2 kwietnia w RMF FM:

Nie ma możliwości przesunięcia wyborów. Nie można wprowadzić stanu wyjątkowego, tylko po to, żeby przesunąć wybory.

Minister aktywów państwowych zapewniał przy tym, że Poczta Polska będzie "operatorem", a listonosz karty do głosowania będzie mógł wrzucić do skrzynki, jak korespondencję.

7 kwietnia w "Kropce nad i" Sasin dalej nie tracił rezonu:

Nie przewiduję, żeby się to miało nie udać. Od kilku dni pracuję ja i moi współpracownicy z zarządem Poczty Polskiej. Jestem przekonany, że te wybory w takim trybie mogą się odbyć bardzo sprawnie.

Zresztą stwierdził wtedy w TVN24, pytany o ewentualną dymisję w razie fiaska wyborów kopertowych, że "może się podać". Zastrzegł jednak, że do tej sytuacji nie dojdzie, ponieważ Poczta Polska jest gotowa do przeprowadzenia wyborów.

Kiedy wybory? Jacek Sasin wieszczy

Jak mantrę Sasin powtarzał to też 16 kwietnia w RMF FM, choć przyznawał, że lepszym terminem byłby 17 maja (już wtedy było wiadomo, że Senat ustawę o wyborach korespondencyjnych rozpatrzy nie wcześniej niż w ciągu 30 dni):

Poczta Polska będzie gotowa do 10 maja do przeprowadzenia wyborów. Mamy harmonogram, nie widzę żadnych zagrożeń ze strony Poczty.

Zupełnie inaczej Jacek Sasin komentował sprawę wyborów kopertowych w rozmowie z "Super Expressem", który opublikował ją 24 kwietnia:

Nie ma żadnych regulacji, które odpowiadałyby na sytuację, w której wybory się nie odbywają w terminie. Prowadziłoby to ogromnego paraliżu państwa i to w sytuacji poważnego kryzysu zdrowotnego i gospodarczego. Jedynym sposobem, by tego uniknąć, są wybory 10 maja.

W wywiadzie dla "SE" Sasin ani razu nie wspomniał o 17 maja - twardo przedstawiał wybory 10 maja jako jedyne rozwiązanie.

26 kwietnia w Polsat News Jacek Sasin powtarzał to samo, gdy był pytany o to, czy wybory prezydenckie powinny odbyć się 10 maja:

To przede wszystkim decyzja marszałek Sejmu, to ona obwieściła wybory na 10 maja. Ta data obowiązuje. Dopiero, gdyby została przyjęta ustawa, która jest w tej chwili w Senacie, dotycząca wyborów korespondencyjnych, ona daje pani marszałek możliwość przesunięcia tych wyborów, ale tylko w ramach terminów czerwcowych - do 23 czerwca.
Więcej o: