Prof. Andrzej Horban o koronawirusie w Polsce: Szczęśliwie jesteśmy już na fali opadającej

Krajowy konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych profesor Andrzej Horban uważa, że w Polsce z każdym dniem obserwować będziemy coraz mniej przypadków nowych zakażeń koronawirusem. Według lekarza jest to podstawa do tego, by stopniowo łagodzić obostrzenia wprowadzone w związku z epidemią.

Profesor Andrzej Horban był gościem programu w Polsat News. Krajowy konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych przyznał, że na razie nie można przewidzieć, jak majówka wpłynie na przebieg epidemii koronawirusa w Polsce. Dotychczasowe dane pokazują jednak, że sytuacja w naszym kraju powoli się poprawia.

Profesor Andrzej Horban o sytuacji w Polsce: Obserwujemy spłaszczenie krzywej nowo diagnozowanych pacjentów

- Okres wylęgania tej choroby to jest, kanonicznie, od jednego do czternastu dni, a większość przypadków objawia się jawnie klinicznie w ciągu pięciu-siedmiu dni od kontaktu, więc pod koniec przyszłego tygodnia - powiedział profesor w odpowiedzi na pytanie, kiedy będzie można ocenić wpływ długiego weekendu majowego na liczbę nowych zakażeń.

- Obserwujemy już od kilku dni, nie tylko spłaszczenie krzywej nowo diagnozowanych pacjentów, ale również zmniejszenie tej liczby. Wydaje się, że szczęśliwie jesteśmy już na fali troszeczkę opadającej i to by potwierdzało, że warto zacząć luzować obostrzenia - powiedział prof. Horban, dodając, że nie przewiduje się tak dużego wzrostu zakażeń w związku z majówką. - Jeżeli chodzi o Polskę to obniża się liczba zakażeń. Po części wynika to z tego, że przestrzegamy obostrzeń: zakładamy maseczki, przestrzegamy dystansu, lekarze nabywają doświadczenia, to wszystko zaczyna razem działać. Olbrzymim niepokojem napawa sytuacja w Stanach Zjednoczonych - odpowiedział lekarz na pytanie widza.

Zobacz wideo Maseczki ochronne - nie popełniaj tych błędów

- Należy przyzwyczaić się do masek. Były duże dyskusje, czy jest w ogóle sens ich używania, zwłaszcza, że nie są to maski w pełni chroniące, takie jak używają profesjonaliści. My w szpitalu używamy innych masek, z filtrami, ale my mamy do czynienia z osobami chorymi, które mogą nas zakazić. Tutaj jest trochę inna zasada. Chodzi o to, żeby ktoś, kto jest nosicielem tego wirusa, choruje bardzo skąpo klinicznie lub bezobjawowo, żeby nie zakażał innych. I ta maska chroni innych przed tym człowiekiem, który jest źródłem tego zakażenia - wyjaśniał dalej profesor.

Andrzej Horban dodał też, że bardzo istotne jest zachowanie dwumetrowego dystansu i unikanie zgromadzeń. Podczas kasłania lub oddychania, zasięg wydychanego powietrza, a więc też zasięg kropelek z wydzieliny, sięga mniej więcej dwóch metrów. Musimy też nadal pamiętać o tym, że wirus może utrzymywać się na różnych powierzchniach dłużej, dlatego jak najczęściej należy myć ręce oraz unikać dotykania twarzy. 

Więcej o: