Rosja. Zakażony koronawirusem lekarz wypadł z okna. Wcześniej skarżył się na przełożonych

W Rosji ze szpitalnego okna wypadł lekarz. Mężczyzna ma złamaną podstawę czaszki i przebywa na oddziale intensywnej terapii. Wcześniej medyk skarżył się, że mimo stwierdzonego zakażenia koronawirusem musi pracować, a zwierzchnicy nie zapewniają personelowi medycznemu odpowiednich środków ochrony. To trzeci taki przypadek w Rosji. Wcześniej zginęły dwie lekarki, które również wypadły z okna.

Jak informuje "Nowaja Gazieta", w sobotę w obwodzie woroneskim w europejskiej części Rosji ze szpitalnego okna znajdującego się na drugim piętrze wypadł lekarz pogotowia ratunkowego. Stwierdzono u niego złamanie podstawy czaszki. Lekarz przybywa na oddziale intensywnej terapii. Jego stan jest poważny.

Wcześniej u Aleksandra Szulepowa potwierdzono zakażenie koronawirusem. Około dwóch tygodni temu lekarz nagrał wideo, w którym poinformował, że mimo zdiagnozowanej choroby COVID-19 był zmuszony do pracy. Medyk skarżył się również na swoich zwierzchników, że ci nie zapewniają pracownikom szpitala środków ochrony. Zarówno lokalne władze, jak i inni lekarze dementowali doniesienia Szulepowa i twierdzili, że mężczyzna zakaził się SARS-CoV-2 podczas dodatkowej pracy w prywatnej karetce.

Wcześniej zginęły dwie lekarki

To nie pierwszy taki przypadek w Rosji. 24 kwietnia z okna wypadła Natalia Lebiediewa, kierowniczka oddziału pogotowia ratunkowego na osiedlu Gwiezdne Miasteczko pod Moskwą. Lekarka zmarła. Jej śmierć uznano za nieszczęśliwy wypadek. Wcześniej zwierzchnicy oskarżali ją, że zaraziła koronawirusem swoich podopiecznych. Również Jelena Niepomniaszczaja, kierowniczka regionalnego szpitala dla weteranów wojennych, wypadła z okna piątego piętra szpitala. Wcześniej sprzeciwiła się przeprofilowaniu placówki w szpital zakaźny.

Zobacz wideo Maseczki ochronne - nie popełniaj tych błędów
Więcej o: