Zaradkiewicz z apelem do sędziów. "Ci, którzy kierują się polityczną motywacją, powinni odejść"

Pełniący obowiązki pierwszego prezesa Sądu Najwyższego zaapelował do sędziów, by powstrzymali się "od wypowiedzi publicznych, które mogłyby osłabiać zaufanie do niezależnego sądownictwa". Stwierdził też, że sędziowie, którzy kierują się "nieskrywaną polityczną motywacją", powinni zrezygnować ze służby sędziowskiej.

Depeszę Polskiej Agencji Prasowej z oświadczeniem Kamila Zaradkiewicza publikuje m.in. RMF FM. Zaradkiewicz apeluje w nim, by sędziowie "powstrzymali się od działań, w tym od wypowiedzi publicznych, które mogłyby osłabiać zaufanie do niezależnego sądownictwa, a tym bardziej świadczyć o politycznej motywacji lub braku obiektywizmu sędziego".

Kamil Zaradkiewicz z apelem do sędziów. "Sądownictwo uwolni się od piętna haniebnego dziedzictwa"

Dalej Zaradkiewicz pisze: "Zwracam się do sędziów Sądu Najwyższego o zaniechanie aktywności publicznej, w szczególności medialnej, pogłębiającej podziały i utrwalającej negatywny wizerunek wymiaru sprawiedliwości".

Zobacz wideo Po co PiS-owi wojna o sądy? Gdula: chcieliby już nie mówić o sądach, ale muszą

Apeluje też, by nie podważać statusu innych sędziów i wyraża nadzieję, że "nadszedł czas, iż kilkadziesiąt lat od odzyskania przez Rzeczpospolitą suwerenności, sądownictwo uwolni się od piętna haniebnego dziedzictwa zbrodni sądowych i bezmiaru niesprawiedliwości, z którymi dotychczas się nie rozliczyło".

Jak podkreśla Zaradkiewicz, "nie będzie to jednak możliwe bez sędziów respektujących zasady apolityczności i niezawisłości".

Ci zaś, którzy w sprawowaniu urzędu nie potrafią sprostać powyższym standardom i którzy kierują się typową dla okresu totalitarnego reżimu komunistycznego, często nieskrywaną polityczną motywacją, powinni odejść ze służby sędziowskiej

- stwierdza, cytowany przez RMF FM.

Kamil Zaradkiewicz p.o. pierwszego prezesa SN

W czwartek 30 kwietnia Andrzej Duda mianował Kamila Zaradkiewicza na sędziego pełniącego obowiązki I Prezesa SN. Powołanie to jest możliwe na podstawie tzw. ustawy kagańcowej - ustawa zasadnicza nie przewiduje, by Sądem Najwyższym mógł kierować "p.o. pierwszego prezesa". - Konstytucja nie przewiduje instytucji p.o. prezesa. Sędzia Zaradkiewicz to urzędnik techniczny. Nie ma większości uprawnień prezesa. Nie jest konstytucyjnym organem SN. Nie może ingerować w działalność sędziów - ocenia dr Mikołaj Małecki, karnista z UJ w rozmowie z "Wyborczą".