"DGP": PiS nie wyklucza wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Wybory mogłyby zostać przeniesione

W szeregach Prawa i Sprawiedliwości jest rozważany scenariusz wprowadzenia na jeden lub dwa dni stanu klęski żywiołowej, co umożliwiłoby przesunięcie terminu wyborów prezydenckich najwcześniej na sierpień - wynika z ustaleń "Dziennika Gazety Prawnej".

W Senacie trwają prace nad przegłosowaną na początku kwietnia ustawą przygotowaną przez PiS, która zakłada przeprowadzenie majowych wyborów wyłącznie w formie korespondencyjnej. Na początku maja ustawa musi wrócić do Sejmu.

Wciąż nie wiadomo, czy projekt poprzez cała Zjednoczona Prawica - jego ostateczne przyjęcie jest uzależnione od decyzji, którą podejmą posłowie Porozumienia. Lider ugrupowania - Jarosław Gowin - jest przeciwnikiem majowych wyborów korespondencyjnych i wiele wskazuje na to, że tej formy nie poprą również inni parlamentarzyści z tej partii.

Zobacz wideo Kamiński: Toczące się rozmowy oznaczają, że rząd już nie ma większości

Wybory prezydenckie 2020. Zostanie wprowadzony stan nadzwyczajny?

Według "Dziennika Gazety Prawnej", nie jest wykluczone, że Prawo i Sprawiedliwość ostatecznie zdecyduje się na wprowadzenie jednego ze stanów nadzwyczajnych - stanu klęski żywiołowej. O taką decyzję od kilku tygodni apeluje opozycja. Według nieoficjalnych informacji, mógłby zostać wprowadzony na jeden lub dwa dni na początku maja.

Wybory prezydenckie zgodnie z prawem nie mogą odbyć się w okresie 90 dni od zakończenia stanu klęski. W efekcie mogłyby zostać przeniesione najwcześniej na sierpień.  - Wszystkie warianty są na stole - mówi w rozmowie z "DGP" wysoki rangą polityk PiS.