Francja. Głód zagląda w oczy mieszkańcom paryskich przedmieść. Niewykluczone "głodowe zamieszki"

W podparyskim departamencie Sekwana-Saint-Denis rośnie problem głodu wśród najbiedniejszych mieszkańców. Prefekt Georges-Francois Leclerc obawia się, że już wkrótce może dojść do "głodowych zamieszek".

Francuskie media ujawniły, że prefekt departamentu Sekwana-Saint-Denis Georges-Francois Leclerc napisał do prefekta regionu Île-de-France Michela Cadota, informując go, że na przedmieściach Paryża może dojść do "głodowych zamieszek". Leclerc ocenił, że w departamencie, którym zarządza, jest od 15 tysięcy do 20 tysięcy osób, które mają lub będą miały problem z dostępem do żywności. Ze względu na koronawirusa, wielu z nich straciło pracę. Osoby, które przed kryzysem zarabiały na życie np. pracą tymczasową, nie mają żadnych dochodów.

Policjant z Sekwany-Saint-Denis: Nie można lekceważyć ryzyka zamieszek głodowych

Dziennik "Le Figaro" wskazuje, że Leclerc zwrócił się do Cadota po wielu komunikatach ostrzegawczych dotyczących sytuacji żywnościowej w Sekwana-Saint-Denis. Na początku kwietnia we francuskiej telewizji LCI nagłośniono rozmowę z policjantem pracującym w tym departamencie.

- Nie można lekceważyć ryzyka zamieszek głodowych. Rodziny karmią swoje dzieci, które zwykle są pod opieką stołówek. To brzmi szalenie, ale stawia ich w trudnej sytuacji finansowej - mówił policjant. 

We wtorek 21 kwietnia deputowana skrajnie lewicowego ugrupowania Francja Nieujarzmiona Clémentine Autain również ostrzegała przed problemami z brakiem żywności, informując, że "kolejki po koszyczki z jedzeniem stale rosną". Działające w terenie stowarzyszenia, które dystrybuują jedzenie wśród najuboższych, oszacowały z kolei, że rozprowadzają o 40 proc. więcej żywności w porównaniu z tym samym okresem w roku ubiegłym.

W wywiadzie dla francuskiego tygodnika "L'Obs", który opublikowano w czwartek, burmistrz miasta La Courneuve Gilles Poux również ostrzegał przed "zaostrzeniem trudności społecznych".

"Mała ekonomia, która pozwala rodzinom trzymać głowy nieco powyżej wody, upadła. Mówię o pracy tymczasowej, pomocy domowej [...] Wszystkie te małe zasoby całkowicie zniknęły" - powiedział Gilles Poux. 

Francja przeznaczy dodatkowe 39 milionów euro na pomoc żywnościową dla najuboższych

Aby złagodzić szok gospodarczy i społeczny, szczególnie w najbiedniejszych departamentach, rząd Francji ogłosił w czwartek, że przeznaczy dodatkowe 39 milionów euro na pomoc żywnościową. Wcześniej władze krajowe stworzyły program pomocowy dla 4,1 miliona gospodarstw domowych. Od 15 kwietnia osoby korzystające ze specjalnych zasiłków solidarnościowych mogą otrzymać dodatkowo 150 euro na gospodarstwo domowe oraz 100 euro na każde dziecko. Wcześniej, 13 kwietnia, departament Sekwana-Saint-Denis wprowadził pomoc dla 25 000 uczniów z biednych rodzin, które z powodu koronawirusa nie jedzą obiadów w szkolnych stołówkach. Rodzice każdego ucznia mogą otrzymać 60 euro na posiłki dla dziecka.

Sytuacja w Sekwanie-Saint-Denis. Duży odsetek imigrantów i rodzin wielodzietnych

Badanie przeprowadzone przez francuski Państwowy Instytut Statystyki i Badań Ekonomicznych (INSEE) wykazało, że w departamencie Sekwana-Saint-Denis, w którym żyje 1,6 miliona osób, wskaźnik ubóstwa w 2017 roku wynosił 28 proc, podczas gdy na poziomie krajowym wynosił on 14 proc. W departamencie tym żyje także dużo imigrantów. Stanowią oni 30 proc. populacji Sekwany-Saint-Denis, gdzie wysoki jest także odsetek rodzin wielodzietnych (z co najmniej trojgiem dzieci). Stanowią 18 proc. wszystkich rodzin w departamencie.

Więcej o: