Władze: W szpitalach w Wuhan nie ma już chorych na koronawirusa. Brak nowych przypadków

Chińskie władze informują, że w szpitalach w Wuhan nie ma już pacjentów chorych na COVID-19. To w stolicy prowincji Hubei zaczęła się epidemia koronawirusa. Na początku kwietnia miasto zostało ponownie otwarte po 11 tygodniach zamknięcia.

Liczba osób hospitalizowanych z powodu COVID-19 w Wuhan spadła do zera - podała w niedzielę chińska agencja Xinhua. Powołano się na wypowiedź rzeczniczki Narodowej Komisji Zdrowia. Mówiła ona, że to wynik "wielkiego wysiłku pracowników medycznych z Wuhan i tych wysłanych do miasta z innych części kraju".

W piątek informowano, że do zera spadła liczba pacjentów w poważnym stanie. Władze twierdzą, że w prowincji Hubei nie ma żadnych nowych przypadków od trzech tygodni. W całych Chinach odnotowywanych jest kilkadziesiąt-kilkanaście nowych przypadków dziennie. Mają to być tylko zakażenia u przyjezdnych lub osób, które miały z nimi kontakt. 

W Wuhan więcej ofiar, niż początkowo podawano

Wuhan jest uznawane za miejsce, w którym wybuchła epidemia koronawirusa. To także najbardziej dotknięte epidemią miasto Chin. Według oficjalnych informacji wykryto tam 50 tys. przypadków zakażenia, a zmarło 3869 osób. Jednak wiarygodność chińskich danych dotyczących skali epidemii jest poddawana w wątpliwość. Jeszcze niedawno oficjalnie podawana liczba ofiar w Wuhan wynosiła 2579. Dopiero w ubiegłym tygodniu władze podały, że jest ona wyższa.

11 milionów mieszkańców Wuhan przez blisko 11 tygodni żyło w zamknięciu. 7 kwietnia zostało ponownie otwarte - zezwolono na wyjazdy z miasta. Stopniowo wraca tam życie codzienne i odmrażana jest gospodarka. 

Więcej o: