Były szef PKW o drukowaniu kart wyborczych przed uchwaleniem ustawy: Bezprawie, które nie mieści się w głowie

- Już słychać, np. ze strony OBWE, wątpliwości co do tego, czy te wybory będą mogły być uznane za powszechne, równe i demokratyczne. Obawiam się, mówię to z przykrością, że te wybory nie będą mogły być uznane za wybory zgodne z naszym prawodawstwem - powiedział na antenie TVN24 Wojciech Hermeliński, były szef PKW. Dodał, że drukowanie karty wyborczych, przed uchwaleniem ustawy o głosowaniu korespondencyjnym, jest "bezprawiem, które nie mieści się w głowie".

Senat pracuje nad ustawą, zgodnie z którą w maju wybory prezydenckie miałyby się odbyć za pomocą głosowania korespondencyjnego. Prawo i Sprawiedliwość zaproponowało zmiany w Kodeksie wyborczym pod koniec marca, a Sejm uchwalił je 6 kwietnia. Od tego momentu Senat ma 30 dni na przyjęcie ustawy, wprowadzenie poprawek lub jej odrzucenie. 

Wojciech Hermeliński: Drukowanie teraz kart wyborczych jest bezprawiem

Zdaniem byłego przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Wojciecha Hermelińskiego, wynik majowych wyborów prezydenckich może zostać zakwestionowany. I to nie tylko ze względu na sposób, w jaki partia rządząca próbuje zmienić Kodeks wyborczy, ale również przez to, że głosowanie nie będzie miało charakteru powszechnego. - Sposób wprowadzania tych przepisów wiązał się z rażącym łamaniem prawa, Konstytucji i regulaminu Sejmu. Naruszono także orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, które nie pozwala przeprowadzać istotnych zmian w Kodeksie wyborczym na pół roku przed wyborami - powiedział Hermeliński na antenie TVN24. 

Zobacz wideo Debata prezydencka. Wolne odpowiedzi

- Wybory będą kwestionowane przez znaczącą cześć wyborców. Myślę tu głównie o wyborcach przebywających za granicą, którzy w zasadzie nie będą mieli szans na to, by zagłosować. W jaki sposób osoba przebywająca za granicą i w kwarantannie ma udać się do skrzynki pocztowej? Tam poczta nie będzie działać w tym zakresie z tak wysokim priorytetem. Jestem przekonany, że część wyborców po prostu nie zdąży wypełnić i oddać pakietów wyborczych. A to będzie naruszenie ich praw - ocenił były sędzia Trybunału Konstytucyjnego. 

Hermelińskiego poproszono też o komentarz w sprawie działań Poczty Polskiej, która wystąpiła do samorządowców o udostępnienie danych wyborców. - Jest to też naruszenie nie tylko przepisów RODO, ale i prawa do prywatności. Wielu wyborców, w tym ja, nie życzy sobie, by Poczta Polska prawem Kaduka otrzymała ich dane, a potem nie wiadomo co z nimi robiła. Trzeba pamiętać, że w ustawie procedowanej w Senacie zapisano, że sposób przekazywania spisu wyborców do komisji zostanie uregulowany w rozporządzeniu. A na razie nie ma ani uchwalonej ustawy, ani rozporządzenia - tłumaczył były szef PKW.

Choć ustawa o głosowaniu korespondencyjnym nie została jeszcze uchwalona, PKW rozpoczęła już druk kart wyborczych. Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych przyznał, że druk kart prowadzi Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych. Te działania ostro skrytykował Hermeliński.
- Drukowanie kart wyborczych jest bezprawiem. I to takim, które nie mieści się w głowie. Mówię tu o tym, że można bez żadnej podstawy prawnej dokonywać takich czynności, narażając jeszcze Skarb Państwa na koszty. A twierdzenie, że podstawą jest decyzja premiera, to, na litość boską, źródła prawa w Polsce wymienione są w Konstytucji. Decyzja premiera czy ministra, z całym szacunkiem, nie stanowi takiego źródła - argumentował Hermeliński.

- Już słychać, np. ze strony OBWE, wątpliwości co do tego, czy te wybory zostaną uznane za powszechne, równe i demokratyczne. Obawiam się, mówię to z przykrością, że te wybory nie będą mogły być uznane za zgodne z naszym prawodawstwem - stwierdził były szef PKW. 

Więcej o: