Prok. Wrzosek planowała przesłuchać Sasina. "Nie wykluczam, że mogliby to być też Morawiecki i Kaczyński"

Jacek Sasin był "jedną z osób", które planowała przesłuchać Ewa Wrzosek. To prokurator, która w czwartek wszczęła postępowanie dotyczące organizacji wyborów prezydenckich. Jak przyznała, przesłuchani mogliby zostać też m.in. Mateusz Morawiecki, marszałkini Sejmu Elżbieta Witek czy Jarosław Kaczyński.

Po zaledwie dwóch godzinach umorzone zostało śledztwo dotyczące prowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób podczas organizacji wyborów prezydenckich w trakcie epidemii koronawirusa. Postępowanie w czwartek popołudniu wszczęła prokurator Ewa Wrzosek. Na początku nie było wiadomo, kto umorzył postępowanie. W piątek przed południem pojawiła się informacja, że decyzję podjęła zastępczyni prokuratora rejonowego Warszawa-Mokotów Edyta Dudzińska.

Umorzenie śledztwa ws. wyborów. "Tryb ekstraordynaryjny"

- Niestety, nie miałam okazji i nie przekazano mi jeszcze informacji o tym, na jakiej zasadzie sprawa została przejęta przez nią i została zakończona przez nią osobiście - powiedziała w rozmowie z TVN24 prok. Wrzosek. Jak powiedziała, w czwartek jej przełożonej nie było w pracy. - Gdy ja opuszczałam pracę, kończyłam swoje obowiązki, pani prokurator Dudzińskiej nie było w prokuraturze - stwierdziła. 

Na pytanie, czy wiceszefowa prokuratury rejonowej mogła podjąć decyzję zdalnie, przyznała, że byłoby to możliwe, gdyby akta były zdigitalizowane. - Natomiast one nie były zdigitalizowane, więc pani prokurator musiałaby fizycznie te akta mieć w ręku, żeby zapoznać się z nimi i podjąć decyzję - powiedziała.

Z kolei w rozmowie z Onetem Wrzosek powiedziała, że Dudzińska "chyba w trybie ekstraordynaryjnym, już po godzinach urzędowania, pojawiła się w prokuraturze i wówczas tę decyzję podjęła". - To oznacza, że z tych trzech godzin, czas na podjęcie decyzji o umorzenie jeszcze bardziej się skrócił - powiedziała. Podkreśliła też, że jej przełożona może przejąć sprawę i w takiej sytuacji "z tą sprawą może zrobić wszystko".

Zobacz wideo Czy Kosiniak-Kamysz miałby szanse na wygraną w drugiej turze wyborów?

W rozmowie z dziennikarzem TVN24 Wrzosek zwróciła uwagę, że w toku postępowania planowała przeprowadzić czynności z udziałem "osób, które aktualnie wiążąco podejmują decyzje w kwestii wyborów, które nie powinny być przeprowadzone". Przyznała, że "jedną z osób, które planowała przesłuchać" był Jacek Sasin. - Nie wykluczam, że z zeznań pana ministra wynikałyby dalsze czynności wymagające zweryfikowania, w tym również określone osoby, które należałoby przesłuchać - powiedziała. - Nie wykluczam, że mógłby być to premier Mateusz Morawiecki, pani marszałek Sejmu Elżbieta Witek, która przedmiotowe wybory zarządziła. Trudno mi teraz spekulować, bo to zależałoby od bieżących wyników przesłuchań - dodała. Jak dodała, możliwe, że również Jarosław Kaczyński zostałby wezwany do prokuratury jako świadek.