Poczta Polska mogła żądać danych o wyborcach? PKW wystosowała pismo, ale jest jeden problem

W piśmie do komisarzy wyborczych szef PKW sędzia Sylwester Marciniak podaje wykładnię, zgodnie z którą samorządy powinny przekazać Poczcie Polskiej dane nt. wyborców. Wcześniej jednak Komisja nie podjęła w tej sprawie uchwały, co jest wymagane przez Kodeks wyborczy. "PKW może działać wyłącznie w formie uchwał. Jeżeli ten dokument nie zawiera stanowiska PKW, to znaczy, że szef PKW go sfałszował" - skomentował Roman Giertych.

W czwartek opisywaliśmy sprawę maili, które Poczta Polska wysyła do wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Państwowy operator pocztowy domaga się w nich udostępnienia m.in. dokładnego adresu, imienia i nazwiska czy numer PESEL. Zgodnie z pismem samorządy powinny przekazać te dane w plikach tekstowych. Maile od spółki nie zostały imiennie podpisane.

Działanie poczty oburzyło wielu samorządowców. Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz zapowiedziała zawiadomienie prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. O takich planach informował też Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.

Po wrzawie, którą wywołały listy, stanowisko zajęła Państwowa Komisja Wyborcza, która w pismach do komisarzy wyborczych poinstruowała, że operator (w tym przypadku PP) ma prawo żądać danych dot. wyborców, a samorząd ma dwa dni na ich dostarczenie. PKW zwraca też uwagę, że wniosek w tej sprawie powinien mieć podpis elektroniczny osoby upoważnionej do reprezentowania operatora. Na końcu instruuje komisarzy wyborczych, by przekazali te informacje samorządowcom.

Zobacz wideo Kiedy dojdzie do wyborów prezydenckich? Komentuje Borys Budka

Poczta słusznie zażądała danych o wyborcach? PKW wysłała pisma

"W załączonym dokumencie szef PKW stwierdził, że to PKW wyjaśnia, a nie szef PKW wyjaśnia. PKW może działać wyłącznie w formie uchwał. Jeżeli ten dokument nie zawiera stanowiska PKW, to znaczy, że szef PKW go sfałszował" - skomentował pismo Roman Giertych

Chodzi o art. 161 Kodeksu wyborczego, w którego pierwszym paragrafie czytamy, że "Państwowa Komisja Wyborcza wydaje wytyczne wiążące komisarzy wyborczych, urzędników wyborczych i komisje wyborcze niższego stopnia oraz wyjaśnienia dla organów administracji rządowej i organów jednostek samorządu terytorialnego, a także podległych im jednostek organizacyjnych wykonujących zadania związane z przeprowadzeniem wyborów (...)". W paragrafie trzecim czytamy z kolei: "Państwowa Komisja Wyborcza podejmuje uchwały w zakresie swoich ustawowych uprawnień, w szczególności w przypadkach określonych w § 1 i 2".

- Nie została podjęta uchwała. Przewodniczący PKW chciał po prostu wyjaśnić wątpliwości, które pojawiły się w licznych pytaniach wysyłanych pod naszym adresem - przyznał w rozmowie z Onetem Tomasz Grzelewski.

W kolejnym wpisie Giertych komentuje działania PKW tak: "Podpisanie przez szefa PKW wyjaśnienia dla samorządów bez uprzedniej uchwały PKW można porównać do podpisania rozporządzenia RM przez premiera bez wcześniejszej uchwały rządu lub ustawy przez Marszałka Sejmu bez głosowania izby".

Wojciech Hermeliński: Powinna zostać podjęta uchwała

- Jeśli rzeczywiście pismo to miało charakter wyjaśnienia dla organów samorządu terytorialnego, powinna była zostać najpierw podjęta uchwała przez Państwową Komisję Wyborczą - powiedział w Onecie były szef PKW Wojciech Hermeliński, zapytany, czy sędzia Marciniak złamał prawo. -  Jeśli takiej uchwały nie było, mamy do czynienia przynajmniej z formalnym niedociągnięciem, chyba że pismo PKW miało charakter odpowiedzi Przewodniczącego PKW na indywidualne zapytanie - podkreślił Hermeliński. Były przewodniczący PKW i sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku przyznaje, że ma wątpliwości co do żądań Poczty Polskiej, ponieważ "w świetle aktualnych przepisów Kodeksu wyborczego głosowanie korespondencyjne jest wyłączone w całości, więc Poczta nie ma prawa domagać się danych ze spisów, gdyż nie ma dzisiaj podstaw do przygotowywania pakietów wyborczych".

Więcej o: