Włodzimierz Czarzasty odrzuca propozycję Budki. "Jest taka stara zasada: małpie brzytwy się nie daje"

Włodzimierz Czarzasty wykluczył możliwość poparcia przez Lewicę zmian w konstytucji. Odnosząc się do propozycji Borysa Budki, by przenieść wybory na 2021 r., stwierdził, że Lewica nie ufa Andrzejowi Dudzie. - Jest taka stara zasada w Polsce: małpie brzytwy się nie daje - powiedział wicemarszałek Sejmu.

Włodzimierz Czarzasty na konferencji prasowej odniósł do propozycji Borysa Budki, dotyczącej terminu wyborów prezydenckich. Lider Platformy Obywatelskiej chce, by wybory odbyły się w maju 2021 r. By ta data była możliwa, rząd musiałby ogłosić stan klęski żywiołowej. Propozycja Budki zakłada, że głosowanie byłoby możliwe w formie korespondencyjnej, ale również tradycyjnej, w lokalach wyborczych.

Wybory prezydenckie. Czarzasty odrzuca propozycję Budki

- Dostaliśmy propozycję, aby przedłużyć kadencję panu prezydentowi Andrzejowi Dudzie o jeden rok. Pytamy: kto weźmie odpowiedzialność za jego decyzje w trakcie tego roku? Kto weźmie odpowiedzialność za człowieka, który w sposób bezkompromisowy łamał konstytucję przez cztery lata? Kto weźmie odpowiedzialność za człowieka, który podpisywał wszystko, co mu prezes Jarosław Kaczyński kazał podpisać? Kto weźmie odpowiedzialność za człowieka, który podpisze ustawy, według których może się okazać, że za rok Sejm zwykłą większością głosów wybierze prezydenta Rzeczypospolitej? - powiedział Czarzasty. - Jest taka stara zasada w Polsce: małpie brzytwy się nie daje. My nie zgadzamy się, żeby przedłużać o rok kadencję pana prezydenta Andrzeja Dudy, bo mu nie ufamy - dodał.

"Potem będę liczył palce u dłoni"

Włodzimierz Czarzasty podkreślał, że Lewica nie zgadza się na zmianę konstytucji razem z posłami PiS. - Dowiadujemy się z mediów, że jest przygotowana ustawa, która zobowiąże polski Sejm, żeby zobowiązał rząd do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej. Ta ustawa jest niezgodna z konstytucją. Artykuł 232 konstytucji jasno precyzuje, kto ma kompetencje do wprowadzania stanu klęski żywiołowej. Przestrzegamy was, że to doprowadzi do chęci zmiany konstytucji. Lewica konstytucji zmieniała nie będzie dlatego, że do zmiany konstytucji potrzebne są nie tylko głosy pana Gowina, ale potrzebne są głosy PiS - powiedział. - Nie namówi nikt Lewicy do współpracy z Jarosławem Kaczyńskim, nie namówi nikt Włodzimierza Czarzastego, żeby podał rękę Kaczyńskiemu, bo podanie tej ręki będzie skutkowało tym, że potem będę liczył palce u dłoni. Nie ma takiej możliwości - dodał.