Szczyt zakażeń przed nami? Prof. Simon: Mamy taki niepokój, że dojdzie do niego 7-10 dni po świętach

Szczyt zakażeń przesunięty na początek maja - to prognoza prof. Krzysztofa Simona, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Profesor w rozmowie z Gazeta.pl powiedział też o możliwości wystąpienia wariantu włoskiego.

- Sytuacja jest poważna na całym świecie. U nas akurat na ilość testów wykazanych przypadków to nie przebiega tak tragicznie. Oczywiście się zwiększa. Mamy taki niepokój, że po tych świętach, rozjechaniu się do domów, tych 7-10 dniach od świąt wystąpi szczyt zakażeń. Przesunie się do początku maja - mówił prof. Krzysztof Simon w rozmowie z Łukaszem Kijkiem. 

Zobacz wideo Szczyt zarażeń przed nami. "Na razie służba zdrowia jako tako się trzyma"

Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu ocenił, że szpitale "są przepełnione, ale funkcjonują", jednak gdyby liczba pacjentów zwiększyła się dwu czy trzykrotnie, dojdzie do wariantu włoskiego. 

- Na razie nic się takiego nie dzieje. Choć ogromne problemy są organizacyjne i ogromne problemy z przekazywaniem nam wszelkich możliwych pacjentów, którzy mogliby pozostać w swoich ogniskach, np. w DPS-ie. Wielu pacjentów z DPS-u nie nadaje się do terapii, część się nadaje a część nie, i raczej zgodnie z zasadami epidemiologii wszystkie te osoby powinny być hospitalizowane i leczone na miejscu, a przypadki, które rokują nadzieję na poprawę lub wymagają tego, powinny trafić do szpitala. A nie tak, że 50 czy 150 osób z DPS-u jedzie do szpitala. Żaden szpital tego nie wytrzyma - mówił prof. Simon.