Arłukowicz: Fryzjer dla nas zamknięty, a dla Kaczyńskiego otwarty jest Wawel. To jest dzisiejsza Polska

- Mamy zamkniętego naszego fryzjera, a dla Jarosława Kaczyńskiego otwarty jest Wawel. To jest dzisiejsza Polska - powiedział Bartosz Arłukowicz w Porannej Rozmowie Gazeta.pl. Były minister zdrowia podkreślił, że nie możne uprawiać "mistyfikacji wyborów", tak jak to robi prezes PiS.

W poniedziałek gościem Łukasza Rogojsza w Porannej Rozmowie Gazeta.pl był europoseł i były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz. Polityk związany jest z Platformą Obywatelską. Jest również szefem kampanii kandydatki na prezydenta Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

My dzisiaj musimy walczyć, abyśmy pod osłoną koronawirusa nie zostali wciągnięci na chybotliwą łódź, którą nam funduje Jarosław Kaczyński, która skończy się upadkiem demokracji

- powiedział Bartosz Arłukowicz. Dodał, że nie możne uprawiać "mistyfikacji wyborów", a prezes Prawa i Sprawiedliwości to robi.

My dzisiaj dostajemy zalecenia, żeby chodzić w masce po ulicy i w ten sam dzień obserwujemy Jarosława Kaczyńskiego, który, z tego co czytałem, z Terleckim i Szydło jadą na Wawel. Mamy zamkniętego naszego fryzjera, a dla Jarosława Kaczyńskiego otwarty jest Wawel. To jest dzisiejsza Polska

- stwierdził były minister zdrowia.

Bartosz Arłukowicz: Ojciec nie pchałby nas w to szaleństwo

Polityk wspomniał, że niedawno, już "w otoczeniu koronawirusa", odbył się pogrzeb jego ojca.

Została mama, która ma siedemdziesiąt parę lat. I mama mi powiedziała: Synu, musimy iść do taty. A ja jej odpowiedziałem: Mamo, zastanówmy się, czy ojciec by chciał, żebyśmy do niego szli w tym wirusie na cmentarz. On, jak większość ojców i matek, był mądry i odpowiedzialny. Nie pchałby nas w to szaleństwo

- podkreślił Arłukowicz. Dodał, że Kaczyński takimi zachowaniami pokazuje, jak będzie wyglądać Polska po tych wyborach.