Lekarze i pielęgniarki: brawa zastąpił hejt. "Zaraz syfa nam przyniesie", "Do sklepu nie wpuszczamy"

Brawa z balkonów zostały zastąpione przez hejt i szykany - alarmują polscy lekarze i pielęgniarki, którzy na co dzień walczą na pierwszej linii frontu z koronawirusem. Niektórzy z nich spotykają się z ostracyzmem w sklepach i wśród znajomych. Jedna z piekarń w Poznaniu zamieściła na szybie komunikat, by pracownicy medyczni "powstrzymali się od zakupów".

- Kazali mojemu mężowi iść na przymusowe postojowe w pracy. Bo ma żonę pielęgniarkę! Wszyscy uważają, że roznoszę zarazę - mówi w reportażu Magazynu TVN 24 pani Anna, pielęgniarka w jednym z polskich szpitali. Pyta wprost: "dlaczego świat nas tak nienawidzi?".  Bo przykładów jest więcej - przedstawiciele służby zdrowia w ostatnich dniach alarmują, że brawa z balkonów, które słychać było w pierwszych dniach epidemii, coraz częściej są zastępowane przez hejt i ostracyzm.

Czytaj też: Lekarze odpowiadają Ziobrze, który grozi medykom śledztwami. "Nie można wysyłać ludzi na śmierć"

Lekarze i pielęgniarki mierzą się z hejtem. "Poleciały mi łzy"

Pani Anna opisuje, że w związku z epidemią przestała odwiedzać sklepy - zakupy robią za nią koleżanki, które wieszają siatki z produktami spożywczymi na płocie. Sama w sklepie już się nie pojawia - ze względu na ostracyzm, z którym się spotkała. - Weszłam do małego sklepu spożywczego. I słyszę, jak ekspedientki rozmawiają: "Ta to zaraz nam tu syfa przyniesie, to pielęgniarka, nie chcę jej obsługiwać". No i co miałam zrobić? Poleciały mi łzy. Zostawiłam koszyk tam, gdzie był i wyszłam - mówi kobieta w rozmowie z dziennikarzami TVN 24.

To nie jedyny przypadek, w którym w sklepie odmówiono obsługi lekarzy i pielęgniarek. W ostatnich dniach na drzwiach piekarni przy ulicy Wierzbiecice 20 w Poznaniu pojawił się komunikat, w którym poinformowano, że pracownicy medyczni są proszeni o "powstrzymanie się od zakupów". Po tym, jak sprawa została nagłośniona m.in. przez "Wyborczą Poznań", piekarnia przeprosiła za "niefortunną prośbę".

Wszystkich za niefortunną prośbę z kartki zbierającej gromy w sieci, gorąco przepraszamy. Kartka znika. Od czwartku do końca tygodnia personel medyczny otrzymuje chleb za darmo

- poinformowano na Facebooku. Prezes Wielkopolskiej Izby Lekarskiej zapowiedział jednak, że sprawa zostanie zgłoszona na policję.

Poznań, ulica Wierzbiecice 20. Piekarnia Pracownia GODny, informacja na drzwiach i w oknie z prośbą o powstrzymanie się od zakupów m.in. personelu medycznegoPoznań, ulica Wierzbiecice 20. Piekarnia Pracownia GODny, informacja na drzwiach i w oknie z prośbą o powstrzymanie się od zakupów m.in. personelu medycznego Fot. Piotr Skornicki / Agencja Wyborcza.pl



"Byłem w zerówce syna zostawić dokumenty do podstawówki. Pani bała się wziąć ode mnie teczki z dokumentami, bo jestem lekarzem. Super się poczułem. Ogłaszam więc: myłem dokładnie ręce zanim to było modne" - pisze na Twitterze doktor Piotr Kowalewski, który jest chirurgiem ogólnym z Wojskowego Instytutu Medycznego przy ul. Szaserów w Warszawie. "Nie wnoszę nic do szpitala. Nic z niego nie wynoszę. Chodzę w jednorazowych scrubsach. Po szpitalu i poza nim chodzę w masce. Po powrocie do domu pierwsze co robię, to biorę prysznic. Mierzę codziennie temperaturę. Testuję wszystkich nowych pacjentów. Testuję się" - dodaje w kolejnym wpisie.

Lekarze alarmują, że przedszkola - np. te w Warszawie - nie chcą rekrutować ich dzieci. - Mamy już skargi, że prywatne przedszkola nie chcą przyjmować lekarskich dzieci. Bo boją się, że te dzieci mogą być zagrożeniem. Katalogujemy wszystkie takie przypadki. Jeśli trzeba, zajmuje się nimi rzecznik praw lekarzy - powiedział w rozmowie z TVN 24 Paweł Doczekalski, przewodniczący Komisji Młodych Lekarzy Okręgowej Izby Lekarskiej.

W ostatnich dniach szerokim echem odbiła się wypowiedź wiceministra zdrowia, Waldemara Kraski, który zasugerował, że lekarze sami są sobie winni, że zakażają się koronawirusem (wskazał, że nie przestrzegają procedur). - Taka nonszalancja niektórych medyków, szczególnie tych starszych (...) Jak się okazuje, niestety personel medyczny w wielu wypadkach zaraził swoich pacjentów - mówił Kraska w radiowej Trójce. Naczelna Rada Lekarska poinformowała, że ocenia wypowiedź wiceministra jako "oburzającą" i uderzającą w środowisko medyczne. Wskazała też, że domaga się od Mateusza Morawieckiego dymisji Kraski.

***

W związku z trudną sytuacją wynikającą z epidemią koronawirusa Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych uruchomiła infolinię wsparcia (nr 605 536 629 oraz 607 318 602), na której od poniedziałku do piątku dyżurują specjaliści udzielający pomocy psychologicznej. Szczegółowa rozpiska dyżurów znajduje się TUTAJ. Okręgowa Izba Lekarska uruchomiła email interwencyjny hejt@oilwaw.org.pl. OIL zapewnia też pomoc psychologiczną pod numerem 660 672 133. Więcej informacji nt. pomocy dla lekarzy można znaleźć pod TYM adresem.

Zobacz wideo Raport z pierwszej linii. Rozmawiamy z Martą Soszyńską, Polką pracującą w WHO
Więcej o: