Kaczyński dostosował się do nakazu zakrycia twarzy. Przyglądał się maseczce z kotem, ale nie założył

Jarosław Kaczyński zastosował się do nakazu zakrywania twarzy. W Sejmie, a także w drodze do parlamentu, miał na twarzy maseczkę. Na sali plenarnej oglądał też inną maseczkę - z kotem, którą najpewniej dostał w prezencie.

Jeszcze przed świętami prezes PiS Jarosław Kaczyński, np. na obchodach 10. rocznicy katastrofy smoleńskiej, chodził bez maski. Tymczasem zgodnie z rządowym rozporządzeniem od 16 kwietnia w miejscach publicznych obowiązuje nakaz zakrywania nosa i ust. Można to zrobić nie tylko za pomocą maseczki, lecz także np. szalika czy chusty.

Do zasad dostosował się także Jarosław Kaczyński, co widać na zdjęciach, wykonanych na sali sejmowej. Prezes PiS - jak inni posłowie i posłanki - miał na twarzy maseczkę. Co więcej drugą maseczkę, którą oglądał, zasiadając w sejmowej ławie - tym razem z wizerunkiem kota - dostał, jak wskazują fotoreporterzy Agencji Gazeta, w prezencie od wicemarszałkini Małgorzaty Gosiewskiej. Uchwycono moment, w którym Kaczyński wyciąga z torebki maseczkę z widocznym czarnym kotem. Ostatecznie nie zdecydował się jej założyć.

Później potwierdziła to sama Gosiewska, pisząc:

Pojawiła się informacja, ze Prezes Jaroslaw Kaczyński otrzymał w prezencie maseczkę z kotem. Potwierdzam. I bardzo się podobała. Szyjemy dalej!

Jeszcze przed obradami "Super Express" opublikował zdjęcia Kaczyńskiego wychodzącego z domu. Tabloid zwracał uwagę na "ciekawy szczegół". Wskazano, że prezes PiS "założył maseczkę podwójnie", a zrobił tak z maseczką jednorazową (wykonaną z włókniny polipropylenowej).

Zobacz wideo Maskowanie ust i nosa. Co należy wiedzieć? Jak zrobić samemu maseczkę
Więcej o: