Witek o składaniu kwiatów na placu Piłsudskiego: Zachowywałam odległość. Byłam w pracy

- Jestem przedstawicielem władzy, jestem marszałkiem Sejmu i w tym dniu moim obowiązkiem było złożyć hołd tym, którzy zginęli 10 lat temu - mówiła w środę w Sejmie marszałek Elżbieta Witek, odnosząc się do piątkowego składania kwiatów przed pomnikami ofiar katastrofy smoleńskiej i prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński składał w piątek kwiaty m.in. na placu Piłsudskiego przed pomnikiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego i pomnikiem ofiar katastrofy.

Kaczyńskiemu towarzyszyli m.in. marszałek Sejmu Elżbieta Witek, wiceszef klubu PiS Marek Suski i europoseł Joachim Brudziński. Wiele osób wskazywało, że osoby czczące pamięć ofiar nie zachowują między sobą odpowiednich odstępów, choć obecnie obowiązujące zasady w związku z epidemią koronawirusa nakazują odstęp co najmniej dwumetrowy.

Elżbieta Witek: Zachowywałam odległość, po za tym byłam w pracy

O tę sytuację była pytana w środę marszałek Sejmu Elżbieta Witek. - Czekałam na to pytanie, nie sądziłam, że mogę się nie doczekać tego pytania - skomentowała.

- Przede wszystkim, zachowywałam odległość, po drugie byłam w pracy. Jestem przedstawicielem władzy, jestem marszałkiem Sejmu i w tym dniu moim obowiązkiem było złożyć hołd tym, którzy zginęli 10 lat temu 10 kwietnia i to właśnie zrobiłam - podkreśliła.

Zobacz wideo Kontrowersje wokół transportu sprzętu ochronnego z Chin
Więcej o: