Koronawirus paraliżuje DPS-y i ośrodki opieki w Polsce. Rozpaczliwe apele o pomoc

Z wielu miejsc w Polsce płyną niepokojące wieści z ośrodków opieki i domów pomocy społecznej. Przez to, że są tam osoby zakażone koronawirusem, niekiedy personel opuszcza placówki lub sam się zakaził i nie może opiekować się ludźmi. Trwają rozpaczliwe poszukiwania chętnych do pomocy, także pod groźbą kary. W przypadku jednej z takich placówek już pięć osób odmówiło stawienia się i to mimo nakazu oraz grzywny.

Jak opisywaliśmy już na Gazeta.pl, fatalnie przedstawia się sytuacja w niepublicznym zakładzie opiekuńczo-lecznicym przy ul. Bobrowieckiej w Warszawie. Nie dość, że blisko 20 pensjonariuszy jest zakażonych koronawirusem, to personel medyczny po prostu opuścił placówkę.

W związku z wydarzeniami w ośrodku opieki w ostatni piątek wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł zawiadomił prokuraturę, zaordynował też, że do placówki mają trafić dwie pielęgniarki i lekarz.

Jedna pielęgniarka na 50 osób. Paraliż placówki w Warszawie

Tymczasem w sobotę Onet opisuje, że na razie do tego nie doszło - obecnie przebywa tam zaledwie jedna pielęgniarka. Mąż kobiety opisywał portalowi:

Zajmuje się ponad 50 starszymi osobami, obłożnie chorymi, które przeważnie nie mogą nawet wstać z łóżka. Na moje SMS-y nawet nie odpowiada. (...). Problem w tym, że w ośrodku jest jeden kombinezon ochronny. Powtórzę: jeden! Żona na razie go nie używa, bo nie wiadomo, czy za chwilę nie będzie bardziej potrzebny.

Wyjaśniał, że jego żona normalnie pracuje w placówce na Białołęce, ale dostała polecenie, by przyjechać na Bobrowiecką. O tym "przydziale" poinformowali ją policjanci, powołując się na decyzję wojewody. Kobieta dostała 12 godzin na zjawienie się pod groźbą kary.

Wojewoda nakazał pomóc placówce na Bobrowieckiej. Pięć osób odmówiło

Co ważne, nie tylko ona dostała takie polecenie, ale niektóre osoby odmawiały - wojewoda nałożył na nie kary w wysokości pięciu tysięcy złotych (takich przypadków było pięć).

- Rzeczywiście, spotykamy się odmowami niektórych osób, dlatego wojewoda nałożył już pierwsze kary finansowe - mówiła portalowi rzeczniczka wojewody Ewa Filipowicz.

Zapewniła też Onet, że do placówki trafiły już środki ochrony, a kolejne zostaną przekazane w sobotę.

Zobacz wideo Jakie mandaty grożą za nieprzestrzeganie obostrzeń?

Problemy w DPS. Wojewoda zapewnia, że otrzymają pomoc

Koronawirus uderzył też w Domy Pomocy Społecznej, na co zareagował wojewoda Radziwiłł. W sobotę na stronach Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie opublikowano komunikat w tej sprawie. Zapewnia w nim o "natychmiastowym wsparciu" DPS, w których wystąpiły problemy kadrowe. "Polecenie podlega natychmiastowemu wykonaniu" - pada w komunikacie.

Powyższe polecenia wydane są zgodnie z art. 11 ust. 1 ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych

- czytamy.

41 zakażonych w DPS w Bochni, w tym personel. Starostwo prosi o pomoc

Fatalnie przedstawia się sytuacja Domu Pomocy Społecznej w Bochni. Tamtejsze starostwo powiatowe zamieściło w sobotę odezwę o wsparcie:

Zwracamy się z prośbą do wszystkich osób, szczególnie z doświadczeniem medycznym o pomoc. Brakuje personelu medycznego szczególnie pielęgniarek, ale przyda się każda para rąk. Potrzebujemy także wsparcia w postaci środków ochrony osobistej.

Jak wylicza starostwo, część personelu DPS jest w szpitalu zakaźnym w Krakowie, gdzie przebywa w kwarantannie lub czeka na wyniki testów na obecność koronawirusa. Z budynku przewieziono tę część pensjonariuszy, którzy zakazili się koronawirusem. Zostało tam jednak 38 osób, które nie mają SARS-CoV-2 i wymagają opieki. Starostwo zaznacza, że budynek został zdezynfekowany, jednocześnie alarmuje, że poza personelem zabraknąć może też środków ochronnych.

Już po tym apelu na stronie powiatu bocheńskiego ogłoszono, że są pierwsze oferty pomocy - dowóz płynu dezynfekującego czy przyłbic. Jak wylicza portal bochnianin.pl, w Domu Pomocy Społecznej w Bochni odnotowano łącznie 41 zakażeń koronawirusem.

Więcej o: