Hiszpania. Rodzice i jedenaścioro ich dzieci zakażeni koronawirusem

13-osobowa rodzina z Valladolid w północno-zachodniej Hiszpanii przechodzi kwarantannę domową w mieszkaniu o powierzchni 170 metrów kwadratowych. Małżeństwo i 11 dzieci zakaziło się koronawirusem. Wspiera ich babcia, która robi dla nich zakupy. W kryzysie pomaga im także modlitwa.

Dom 13-osobowej hiszpańskiej rodziny stał się szpitalem niemal z dnia na dzień. Jose Maria i jego żona Irene zakazili się koronawirusem, ale mimo zmagań z chorobą muszą opiekować się swoimi 11 dziećmi w wieku od 1 do 15 lat, które również dopadła infekcja. Pierwszym zakażonym członkiem rodziny była Irene. Kobieta pracuje jako pielęgniarka. Początkowo myślała, że ból głowy, który u siebie zaobserwowała, to wynik stresu i przepracowania. W ciągu kilku dni rozwinęły się jednak inne objawy, takie jak kaszel i gorączka. Szybki test potwierdził, że Irene jest zakażona wirusem SARS-CoV-2 - relacjonuje "El Espanol"

Irene przechodziła leczenie w domu, ale odizolowanie jej od innych członków swojej rodziny w czteropokojowym mieszkaniu było fizycznie niemożliwe. Jej mąż Jose Maria również zaczął wykazywać objawy koronawirusa. Niedługo później zakaziły się dzieci - jedno po drugim zaczynało wykazywać objawy. Słabi, kaszlący rodzice z gorączką musieli opiekować się jedenastką zakażonych pociech. W walce z chorobą przyświecała im myśl, że sami nie mogą iść do szpitala, bo zostawią partnera, który będzie musiał poradzić sobie z opieką nad gromadką dzieci. 

Hiszpania. Małżeństwo nie chciało iść do szpitala, żeby móc opiekować się dziećmi

Poprawa sytuacji w "domowym szpitalu" państwa Cebrion Gervas nastąpiła po 12 dniach kwarantanny. Rodzice i dzieci poczuli się lepiej, a objawy zaczęły ustępować. 

- Czujemy się coraz lepiej, ale wciąż nie możemy wyjść z domu. Lekarz powiedział nam, że wciąż możemy zarażać, dlatego musimy pozostać w domu kolejne dwa tygodnie. Ja wciąż mam lekki kaszel, ale moja żona czuje się w 100 proc. dobrze - powiedział Jose Maria w rozmowie z "El Espanol".

Rodzina przyznała, że mogła liczyć na pomoc z zewnątrz. Dużym oparciem okazała się matka Irene, która robiła rodzinie zakupy i zostawiała je pod ich drzwiami. Małżeństwo stwierdziło również, że tym, co pomogło im w przejściu kryzysu była wiara. Cała rodzina codziennie rano ogląda transmisję mszy na YouTubie, a po południu odmawia różaniec.

Koronawirus w Hiszpanii

Przypomnijmy, że Hiszpania jest jednym z najmocniej dotkniętych koronawirusem krajów w Europie. Stwierdzono tam prawie 137 tysięcy zakażeń oraz ponad 13 tysięcy zgonów spowodowanych COVID-19.

Przeczytaj także:

Więcej o: