Jadwiga Emilewicz: Wybory 10 maja najprawdopodobniej si nie odbd

Ministerka rozwoju Jadwiga Emilewicz powiedziaa, e gdyby Sejm nie przyj projektu umoliwiajcego gosowanie korespondencyjne, wwczas konieczne byoby przeprowadzenie wyborw przy urnach. Stwierdzia jednoczenie, e wybory 10 maja prawdopodobnie si nie odbd.

Przypomnijmy, że w poniedziałek 6 kwietnia Sejm przyjął ustawę, która umożliwia głosowanie korespondencyjne wszystkim wyborcom. Za było 230 posłów, przeciw - 226. O projekcie tym mówiła w TVN24 ministerka rozwoju Jadwiga Emilewicz.

- Biorąc pod uwagę stan prawny, w jakim dzisiaj jesteśmy, jeśli nie przyjęlibyśmy ordynacji, która umożliwia nam głosowanie korespondencyjne, wówczas bylibyśmy zmuszeni w terminie konstytucyjnym przeprowadzić głosowanie przy urnach wyborczych - powiedziała Emilewicz. Szefowa resortu rozwoju dodała również, że takie wybory byłyby znacznie trudniejsze do przeprowadzenia i niebezpieczniejsze jeśli chodzi o zdrowie Polaków.

Zobacz wideo Krzysztof Gawkowski o propozycjach Jarosława Gowina

Emilewicz: Szumowski i Morawiecki ocenią, czy możliwe jest przeprowadzenie wyborów

Ministerka rozwoju stwierdziła, że "jeśli mamy pilnować konstytucji", to wybory prezydenckie zaplanowane na 10 maja "najprawdopodobniej - tak jak mówi Jarosaw Gowin - się nie odbędą". Stwierdziła jednak, że kraj czekają także inne wybory, na które trzeba być przygotowanym. 

- Rozwiązanie z wyborami korespondencyjnymi jest znacznie lepsze, mówiąc brutalnie, niż korekta, jaka została przyjęta, włożona do tarczy antykryzysowej w weekend ubiegłego tygodnia, która mówi o tym, że korespondencyjnie mogą głosować tylko osoby powyżej 60. roku życia - oceniła ministerka rozwoju.

Jadwiga Emilewicz powiedziała także, że stwierdzenie, czy można przeprowadzić wybory bez narażania zdrowia i życia obywateli, to kompetencja ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego oraz premiera Mateusza Morawieckiego. 

Emilewicz: Jeśli będą dziesiątki tysięcy zakażeń, nikt o zdrowych zmysłach nie przeprowadzi wyborów

Ministerka rozwoju wyjaśniła, że po przyjęciu projektu ustawy przez Sejm, najpewniej trafi on do Senatu, po czym początkiem maja znów wróci do Sejmu. 

- Jeśli wówczas będziemy mieli 20, 30, 40 tysięcy przypadków zachorowań, przepełnione szpitale (…), wówczas nikt o zdrowych zmysłach, żaden polityk rządzącej koalicji nie podejmie decyzji o przeprowadzeniu w takich warunkach wyborów - oceniła Emilewicz. Dodała jednak, że obecnie potrzebne jest wprowadzenie możliwości przeprowadzenia wyborów w formie korespondencyjnej - po to, aby nie łamać konstytucji.

Przeczytaj także: