Załoga żegnała go wiwatami, Trump zbeształ. Były dowódca lotniskowca z epidemią w centrum afery

Dowódca amerykańskiego lotniskowca atomowego stracił dowodzenie swoim okrętem i najpewniej ma złamaną karierę. Usunięto go ze stanowiska po tym, jak napisał list alarmujący o trudnej sytuacji w związku z wybuchem epidemii na pokładzie. Jego historia wywołuje skrajnie odmienne emocje w USA. Trwa specjalne dochodzenie.

O liście komandora Bretta Croziera pisaliśmy w minionym tygodniu. Dowódca lotniskowca atomowego USS Theodore Roosevelt alarmował w nim, że na pokładzie szybko rozwija się epidemia koronawirusa i potrzeba podjęcia nadzwyczajnych kroków, aby ją zatrzymać.

Waszyngton niezadowolony

List wyciekł do prasy i wybuchła afera. Dwa dni później pełniący obowiązki sekretarza marynarki (cywilny szef US Navy) Thomas Modly oznajmił, że zadecydował o usunięciu kmdr. Croziera ze stanowiska. Uzasadnił to "utratą zaufania", co jest często stosowaną we flocie USA formułą. Oficer miał "wykazać się skrajnie złą oceną sytuacji" wysyłając szeroko komentowany list.

Według Modly'ego "sposób, w jaki kmdr Crozier zarządził informacją, w tym wypadku stawia pod znakiem zapytania jego zdolność do dowodzenia lotniskowcem". Według urzędnika oficer pominął strukturę dowodzenia i wysłał swój list do blisko 20 osób więcej niż powinien. Na dodatek poprzez otwarte kanały łączności. - Nie twierdzę, że to on celowo przekazał list prasie. Jednak sposób, w jaki go wysłał wskazuje, że nie obchodziło go, czy dojdzie do wycieku - stwierdził Modly.

Zdaniem sekretarza marynarki było to niewybaczalne, ponieważ w ten sposób Crozier wywołał niepotrzebną aferę. Na pokładzie okrętu miała wybuchnąć "panika", będące w USA rodziny marynarzy miały przeżywać niepotrzebny stres o bliskich, a dodatkowo pojawiła się niepewność co do zdolności bojowych lotniskowca.

Decyzja komandora wyraźnie nie spodobała się też najwyższemu zwierzchnikowi sił zbrojnych - prezydentowi. Donald Trump stwierdził w weekend, że wysłanie listu było "straszne". - To nie są zajęcia z literatury. To kapitan wielkiego okrętu, który jest zasilany energią jądrową. Cały ten list był totalnie nieskładny. Uważam, że to było niestosowne - powiedział prezydent.

Modly przyznał później, że postanowił szybko zdjąć komandora ze stanowiska, żeby nie zażądał tego osobiście Trump.

Przebicie się za cenę kariery

Wiele wskazuje na to, że w Waszyngtonie i na najwyższych szczeblach dowodzenia oceniano sytuację inaczej niż zrobił to kmdr Crozier na pokładzie swojego okrętu. Sekretarz obrony Mark Esper jeszcze niecałą dobę po wysłaniu listu twierdził, że nie są potrzebne żadne radykalne kroki. Dodatkowo na pokładzie lotniskowca przebywał bezpośredni przełożony komandora, admirał dowodzący całym zespołem okrętów składającym się z lotniskowca i jego eskorty. Według Modly'ego, nie wiedział nic o liście zanim nie dostał go mejlem.

Można spekulować, że nie mogąc przekonać przełożonych do swoich racji kmdr Crozier postanowił ominąć standardową drogę służbową. Musiał być świadomy, że w ten sposób zaprzepaszcza swoją karierę. Nawet jeśli oficer oficjalnie zachowuje swoją rangę i nie otrzymuje żadnej kary, to po usunięciu z dowodzenia z uzasadnieniem "utrata zaufania" jego kariera najczęściej utyka w martwym punkcie. Szanse na kolejne ważne stanowiska dowódcze i awans stają się iluzoryczne. Znacznie wzrasta za to prawdopodobieństwo przedwczesnego odejścia do cywila na własną prośbę.

Najwyraźniej kmdr Crozier uznał, iż sytuacja wymaga takiego poświęcenia. Na pewno zaskarbił sobie tym uznanie swojej załogi. Do sieci w weekend trafiło nagranie jego ostatniego zejścia z pokładu. Licznie zgromadzeni przy trapie marynarze zgotowali mu owację.

 

Obecnie ponad połowa załogi miała zostać poddana testom. W niedzielę informowano o 155 wynikach pozytywnych. Niemal dwa tysiące marynarzy, niecała połowa obsady okrętu, zeszła na lad i odbywa kwarantannę w lokalnych hotelach tymczasowo zajętych na potrzeby wojska. Według dziennika "New York Times" powołującego się na znajomych komandora, on sam też zaraził się koronawirusem. Ma przebywać w izolacji.

Jeszcze w poniedziałek czasu amerykańskiego ma być gotowy specjalny raport US Navy na temat sytuacji na lotniskowcu i zamieszania z listem.

Politycy interesują się sprawą

Jak można się było spodziewać, losy kmdr. Croziera i załogi lotniskowca ciągle wywołują duże zainteresowanie w amerykańskich mediach. Zwłaszcza, że sprawa najwyraźniej sięga Białego Domu i dość jednoznacznego stanowiska prezydenta w tej sprawie. Z jednej stronie jest narracja o "dzielnym" dowódcy, który dla swoich ludzi postanowił się poświęcić. Z drugiej mówi się o nieodpowiedzialności i niezdolności do zarządzania kryzysową sytuacją.

Czwórka kongresmanów z Komitetu ds. Sił Zbrojnych Izby Reprezentantów wydała wspólne oświadczenie, w którym stwierdzają, że komandor "w sposób oczywisty ominął ścieżkę służbową" jednak zwolnienie go ma być "destabilizującą decyzją, która prawdopodobnie narazi marynarzy i gotowość bojową floty". - Kmdr Crozier w sposób uzasadniony obawiał się o zdrowie swojej załogi, ale jednocześnie nie poradził sobie z potężnym napięciem i stresem. Jednak usuwanie go ze stanowiska to przesada - dodali.

- Komandora powinni odznaczyć, a nie go zwalniać - stwierdził natomiast Joe Biden, najbardziej prawdopodobny rywal Trumpa w zaplanowanych na ten rok wyborach prezydenckich. Jest więc możliwe, że jeśli dojdzie po nich do zmiany w Biały Domu, to los zwolnionego oficera się odmieni.

Tak wygląda nowy lotniskowiec atomowy US Navy podczas testów. Taki ma zastąpić w przyszłości USS Theodore Roosevelt

Zobacz wideo

 

Więcej o:
Komentarze (197)
Lotniskowiec USS Theodore Roosevelt z epidemią. Dowódca okrętu został usunięty
Zaloguj się
  • artau

    Oceniono 86 razy 76

    Nie napisaliście, ze kapitan informował o wiele wcześniej o sytuacji, ale Waszyngton go zlał.
    W czasie wojny z pewnością sytuacja byłaby inna. Jednakże zdrowie i życie żołnierzy w czasie pokoju jest tak samo ważne jak cywili. Biden ma rację

  • ps01

    Oceniono 61 razy 53

    Dodajmy, że podano właśnie wyniki testu na obecność koronawirusa. U komandora jest on pozytywny. Szkoda, że za mówienie prawdy jest się karanym. Zresztą niedaleko trzeba szukać, wystarczy obejrzeć wiadomości TVP. Kłamstwo w cenie.

  • bmc3i

    Oceniono 53 razy 49

    Dodać należy kim jest sam Thomas Modly. Otóż Moldy NIE jest sekretarzem marynarki, lecz PO sekretarza marynarki, postawionym na to stanowisko przez prezydenta, po zwolnieniu z funkcji sekretarza marynarki Richarda Spencera, za to że ten ostatni sprzeciwiał się ułaskawieniu przez Trumpa oskarżonego o zbrodnię wojenną Eddiego Gallaghera - na nastoletnim więźniu (pojmanym bandycie z ISIS) i robienie sobie zdjęcia nad jego zwłokami, a także za to że Spencer sprzeciwiał się przekazaniu na budowę muru na granicy z Meksykiem, pieniędzy marynarki przeznaczonych na budowę okrętów.

    Moldy ośmieszył się występując 5 kwietnia przez załogą USS Theodore Roosevelt, atakując ich byłego dowódcę, nazywając go "naiwnym" i "głupim". Cozier napisał wewnętrzny list do marynarki z prośbą o wysłanie 4000 marynarzy na ląd, w celu opóźnienia rozwoju epidemii na pokładzie lotniskowca. W jakiś sposób list wyciekł z marynarki do mediów. Moldy przed załogą oskarżył Coziera o przeciek, nie podając jednak żadnych faktów które wskazywałyby na to. Media zaś oskarżył o próbę zdyskredytowania marynarki.

    Tymczasem kilku admirałów już oskarżyło Moldy'ego o "bycie najgorszym sekretarzem marynarki odkąd pamięć sięga" - przy czym nie tylko w związku ze sprawą Coziera, lecz także w nawiązaniu do zabrania z budżetu marynarki pieniędzy przeznaczonych na budowę okrętów celem przekazania ich na budowę muru, i jednoczesne zwiększenie zwiększenie planu budowy okrętów bojowych z planowanych 355 do 435 okrętów! 390 okrętów obsługiwanych przez ludzi oraz 49 dużych jednostek bezzałogowych. O to wszystko przy ograniczonych przez budowę muru środkach marynarki.

  • piotr_ogorek

    Oceniono 45 razy 37

    mozecie pieprzyc o szczebelkach, srelkach: ja tutaj widze dowodce z krwi i kosci, ktory jako najwazniejsze uznal bezpieczenstwo, zycie i odpowiedzialnosc za swoich zolonierzy, nie zwazajac na swoja, nie byle jaka kariere, ktora najprawdopodobnie swiadomie wyrzucil za burte. kazdemu zyczylbym takiego dowodcy, a szczekac beda kundle, ktore dla wlasnie kariery kazdy row wyliza i ostatniego lotrostwa sie dopuszcza. a narcyz trump belkoczacy cos o nieskladnosci, to juz inna historia;) szacun!

  • fakiba

    Oceniono 36 razy 28

    Trump zazdrosny , jak on pieprzy durnoty to wszystko jest w porządku , a gdy facet napisał prawdę to go zwolnili , takie prawo dżungli a Trump największą małpą .

  • magellan31

    Oceniono 22 razy 20

    Nieskładny to jest ten komiwojżer Trump co dla kasy powie i zrobi wszystko.

  • starblast

    Oceniono 27 razy 17

    Na tym przykładzie widać dobitnie dlaczego nie warto iść do woja i służyć "ojczyźnie". Nie tylko Putin uważa rodaków za mięso armatnie, bo Trump także.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX