W pierwszy piątek miesiąca ksiądz odwiedził w domu 80-latkę. "Bez maseczki. Mówił, żeby się nie bać"

- W pierwszy piątek miesiąca do mojej babci przyszedł ksiądz. Bez maseczki, bez rękawiczek, z komunią w ręce. Mówił: "proszę się nie bać, zdrowy jestem". Po wejściu nie zachował dwumetrowego dystansu - mówi czytelniczka Gazeta.pl, która podkreśla, że tym samym zniweczone zostały wysiłki rodziny, by nie narażać kobiety na zakażenie. Gdy skontaktowała się z parafią, usłyszała, by "nie ulegać fiksacji".

Zwyczajowo w pierwsze piątki miesiąca księża odwiedzają w domach osoby starsze i schorowane, które nie mogą samodzielnie przyjąć sakramentów i stawić się w kościele. Z naszą redakcją skontaktowała się czytelniczka, która opisuje, że mimo obowiązującego w Polsce stanu epidemii jej 80-letnią babcię - parafiankę kościoła pw. św. Wojciecha w Ostrołęce - odwiedził w domu ksiądz, nie zachowując przy tym żadnych procedur bezpieczeństwa.

Księża chodzą po domach z okazji pierwszego piątku. "Bez maseczki, bez rękawiczek"

Jak wskazuje kobieta, duchowny nie miał na sobie maseczki ani rękawiczek, nie zachował też wymaganego dystansu.

Dziś jest pierwszy piątek miesiąca i do mojej babci przyszedł nad ranem ksiądz. Bez maseczki, bez rękawiczek, z komunią w ręce. Mówił jej: "proszę się nie bać, zdrowy jestem", więc babcia go wpuściła. Po wejściu nie zachował dwumetrowego dystansu. Wcześniej odbył inne wizyty - opowiadał babci, że wcześniej odwiedził m.in. poprawczak. Czyli miał styczność z wieloma osobami

- wyjaśnia w rozmowie z Gazeta.pl. Jak dodaje, brak zastosowania środków ostrożności przez księdza podczas wizyty ocenia jako zachowanie skrajnie nieodpowiedzialne. 

Nawet kurierzy dostarczają paczki pod drzwi, by nie narażać nikogo na zakażenie. Babcia jest osobą starszą i schorowaną, miała kilka razy zapalanie płuc. Żeby zminimalizować ryzyko, my sami w rodzinie wyznaczyliśmy jedną osobę, która ją odwiedza. Od trzech tygodni praktycznie nie wychodzimy z domu. Ta sytuacja sprawiła, że jedną wizytą wszystkie środki ostrożności i nasze działania zostały zaprzepaszczone

- dodaje.

"Usłyszałam, by nie ulegać fiksacji"

Jak zaznacza, po zdarzeniu skontaktowała się z proboszczem parafii, by zapytać, dlaczego podczas odwiedzin nie zachowano żadnych środków ostrożności. - Od proboszcza usłyszałam, cytuję, że "nie powinniśmy wszyscy ulegać takiej fiksacji". I że wbrew pozorom oni wcale tak wielu osób nie odwiedzają - wskazuje. - Nie twierdzę, że wizyty powinny zostać odwołane, ale nie rozumiem, dlaczego nie zastosowano się do obowiązujących nas wszystkich obostrzeń - wyjaśnia.

Skontaktowaliśmy się z parafią pw. św. Wojciecha w Ostrołęce z pytaniem, czy i w jaki sposób księża przestrzegają procedur i obostrzeń obowiązujących podczas epidemii koronawirusa. - Mamy procedury zachowane, mamy w kościele rękawiczki, maseczki. Ale każdy jest dorosły, ja tam nie sprawdzam i nie chodzę za współbraćmi, może gdzieś tam któryś [maseczkę - red.] zdjął. Ale wszystko mamy w kościele, staramy się dbać o zdrowie - słyszymy od proboszcza. Na pytanie, czy powinny się zdarzać sytuacje, że starsze osoby są odwiedzane przez księży, którzy nie zachowują zasad bezpieczeństwa, odpowiada: - Nie powinno być takich sytuacji. To jest pierwszy taki piątek.

Przypomnijmy, że według obowiązującego w Polsce stanu epidemii obowiązują obostrzenia, które mówią m.in. o tym, że z domu można wyjść tylko w sytuacjach dotyczących zaspokajania niezbędnych potrzeb życiowych (wyjście do sklepu, do lekarza, do apteki czy na krótki spacer). Obowiązuje zakaz zgromadzeń, poruszające się po ulicach osoby muszą zachowywać dwumetrowy dystans. Osoby poniżej 18. roku życia mają zakaz opuszczania domów bez opieki rodziców lub opiekunów prawnych.

W ostatnich dniach rząd zmienił zdanie ws. obostrzeń dotyczących liczby osób, które mogą przebywać w kościele. W rozporządzeniu Rady Ministrów z 31 marca 2020 znalazł się zapis mówiący o tym, że od 12 kwietnia - czyli od Wielkiej Niedzieli - we mszach będzie mogło ponownie uczestniczyć aż 50 osób. W połowie marca wprowadzono zasadę, by liczba osób uczestniczących w obrzędach liturgicznych wynosiła maksymalnie pięć.

Czytaj więcej: Rząd zmienił zdanie w sprawie mszy. Od Wielkiej Niedzieli kilkadziesiąt osób w kościele

Więcej o:
Komentarze (319)
W pierwszy piątek miesiąca ksiądz odwiedził w domu 80-latkę. "Bez maseczki. Mówił, żeby się nie bać"
Zaloguj się
  • strachus.mortus

    Oceniono 84 razy 76

    Pięknie klech się skwitował "nie powinniśmy wszyscy ulegać takiej fiksacji", zapomniał jedynie dodać "religijnej"

  • polakadam

    Oceniono 73 razy 67

    Zgłosić na policję. Jak dostanie 30 tys mandat to może zmądrzeje glupia klecha.

  • ochujek

    Oceniono 71 razy 61

    Klechy to lepszy sort z rękami konsekrowanymi. Ciemny lud wszystko kupi.

  • zwyczajny_suweren

    Oceniono 63 razy 55

    A ja do pustego lasu nie mogę pojechać bo się zarażę. Super, zostanę w domu, to czarni przywleką zarazę.

  • 4head

    Oceniono 42 razy 40

    Wprowadzenie wyjątku 50 osób w kościele wyłączyło logikę i wiedzę.. Ewidentnie Czarne lobby przepchnęło swój interes kosztem zdrowia i życia Polaków.

  • miecztemidy

    Oceniono 42 razy 36

    A Rodzina nie może spuścić ryjem po schodach tego poje.ańca ???
    Przecież to jest działanie niczym "pawulon "w Łodzi.
    Ch.j czarny koronawirusa podrzuci ,babcia fiknie,a "grabarz kasę podrzuci.
    Chrońcie swoich dziadków przed tymi skur.ielami,którzy mamią staruszków swoimi bredniami.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX