RPO Adam Bodnar: W Polsce powinien zostać wprowadzony stan klęski żywiołowej

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar ocenił, że w Polsce powinien zostać wprowadzony stan klęski żywiołowej. Stwierdził jednocześnie, że rząd nie chce tego zrobić, bo niesie to ze sobą konkretne konsekwencje polityczne, w tym przesunięcie wyborów prezydenckich, które zaplanowano na 10 maja.

31 marca premier Mateusz Morawiecki ogłosił nowe obostrzenia związane z epidemią koronawirusa. Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdził, że gdybyśmy już dawno wprowadzili stan klęski żywiołowej, tego typu ograniczenia "miałyby zdecydowanie mocniejszą podstawę".

- Rządzący nie chcą wprowadzić stanu nadzwyczajnego nie z tego powodu, że jest im teraz wygodniej określać rzeczywistość poprzez ustawy i rozporządzenia, lecz dlatego, że to by powodowało bardzo konkretne konsekwencje polityczne - konsekwencje w postaci zmiany terminu wyborów prezydenckich. I to jest główny powód, dla którego rządzący opierają się przed ogłoszeniem stanu wyjątkowego - ocenił Adam Bodnar w rozmowie dla TVN24

Zapytany o to, czy bardziej adekwatne byłoby wprowadzenie stanu nadzwyczajnego, czy stanu klęski żywiołowej, stwierdził, że w obecnej sytuacji należy wprowadzić ten drugi. 

- Stan klęski żywiołowej jest wtedy, gdy następuje coś nagłego, nadzwyczajnego, coś, co jest definiowane jako katastrofa naturalna, a jako katastrofę naturalną określa się także m.in. masowe występowanie choroby zakaźnej - wyjaśnił Rzecznik Praw Obywatelskich. 

Zobacz wideo Co z terminem wyborów? Pytamy ministra Wosia

W Polsce jak na Węgrzech? "W polskim społeczeństwie jest silny duch wolności i pluralizmu"

Czy Adam Bodnar nie obawia się, że wprowadzenie stanu klęski żywiołowej posłuży władzy do ograniczenia swobód obywatelskich i cenzury mediów? RPO stwierdził, że to, iż ustawa daje pewne narzędzia do dyspozycji rządzących, nie znaczy, mają oni z nich skorzystać.

- Takie niebezpieczeństwo zawsze istnieje. Jeżeli popatrzymy na przykład Węgier, które wykorzystują sytuację do zwiększenia władzy autorytarnej, to widzimy, że to może pójść w bardzo niebezpiecznym kierunku. Ale z drugiej strony, jak widzę obecnie reakcję społeczeństwa na próby zamykania ust ratownikom medycznym, pielęgniarkom, lekarzom, i widzę, z jakim się to spotyka sprzeciwem społecznym, to wierzę, że w polskim społeczeństwie jest na tyle silny duch wolności i pluralizmu, że rządzący, nawet w przypadku wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, nie zdecydowaliby się na takie kroki, jak podejmowanie działań w stosunku do wolnych i niezależnych mediów czy też sposobów komunikowania się obywateli - powiedział Rzecznik Praw Obywatelskich. 

Przeczytaj także:

Więcej o: