Zakaz wychodzenia, a tysiące młodych protestuje ws. kryzysu klimatycznego - w sieci

- Zależy nam, by społeczeństwo zdawało sobie sprawę, że świat znajdował się w stanie kryzysu jeszcze przed pandemią - podkreśla Ania Pawłowska, aktywistka Młodzieżowego Strajku Klimatycznego. Na 3 kwietnia planowane były protesty w całej Polsce. Epidemia nie pozwala na duże zgromadzenia, ale młodzież nie zamierza rezygnować z mówienia głośno o kryzysie klimatycznym.
Zobacz wideo Członkowie Młodzieżowego Starajku Klimatycznego na konwencji Małgorzaty Kidawy-Błońskiej

Tłum młodzieży na Placu Defilad, protestującymi z transparentami przed Ministerstwem Klimatu - jak to możliwe, skoro obowiązuje zakaz zgromadzeń i ograniczenia wychodzenia z domu? Protestujący znaleźli się na ulicach jako marsz hologramów. To początek strajku online, który organizuje Młodzieżowy Strajk Klimatyczny we współpracy z Greenpeace.

Na trzeciego kwietnia zaplanowana była kolejna duża demonstracjach w ramach młodzieżowych protestów dot. klimatu. Chodziło m.in. o przypomnienie postulatów przed zaplanowanymi na maj wyborami prezydenckimi. Jednak teraz, z powodu epidemii koronawirusa, kampania praktycznie zamarła, termin wyborów stoi pod znakiem zapytania, a zgromadzenia czy choćby wychodzenie z domu są poważnie ograniczone. Życie publiczne w dużej mierze się zatrzymało - ale w tym czasie kryzys klimatyczny nie zwalnia.

Zależy nam, by społeczeństwo zdawało sobie sprawę, że świat znajdował się w stanie kryzysu jeszcze przed pandemią i w obecnej sytuacji ten kryzys nie odszedł - przeciwnie, nadal wymaga aktywnego przeciwdziałania mu. Dlatego nie poddamy się w walce o naszą przyszłość nawet w wyjątkowych warunkach

- powiedziała Ania Pawłowska, aktywistka Młodzieżowego Strajku Klimatycznego z Warszawy. Strajk odbywa się pod hasłem "Myjcie ręce, ale nie umywajcie rąk od odpowiedzialności za klimat".

  • Klimat i ekologia są dla ciebie ważne? Najnowsze informacje, ciekawe teksty i praktyczne porady zbieramy dla Was w naszym nowym, copiątkowym Zielonym Newsletterze. Możesz dopisać się pod tym linkiem.

Transparenty na Facebooku i balkonie

Stworzony we współpracy z Greenpeace przemarsz hologramowych to tylko początek protestu (organizatorzy zapewniają też, że zachowano zasady bezpieczeństwa i w happeningu uczestniczyły dwie osoby). Większość działań w ramach strajku odbywa się w sieci. Uczestniczki i uczestnicy robią sobie zdjęcia z domów z transparentami i zamieszczają w mediach społecznościowych. Organizatorzy zachęcają też do wieszania plakatów i transparentów w oknach i na balkonach, a także rejestracji na stronie msk.earth. W piątek do południa udział zadeklarowało na niej ponad 3200 osób. 

- Rozumiemy obecną sytuację. Chcemy zachowywać się odpowiedzialnie i adekwatnie do jej skali, więc nie narażamy siebie i swoich bliskich - zaznaczył aktywista Hubert Cymbalista. Dlatego młodzież zmienia formę strajku. - Nie pozwolimy jednak, by zupełnie zapomniano, o co walczymy, dlatego szukamy nowych sposobów na okazywanie naszego sprzeciwu - podkreślił. 

Frans Timmermans, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej przyznał niedawno, że gdyby nie odbywające się na całym świecie młodzieżowe strajki klimatyczne Unia Europejska nie przygotowałaby projektu nowego prawa klimatycznego ani strategii Europejskiego Zielonego Ładu. To wielki sukces międzynarodowego ruchu klimatycznego, ale wciąż za mało, by zatrzymać katastrofę klimatyczną. Aby było to możliwe, cała Unia Europejska musi do roku 2030 ograniczyć emisje gazów cieplarnianych o blisko dwie trzecie

- powiedział Paweł Szypulski, dyrektor programowy Greenpeace Polska. - Polski rząd natomiast powinien wykorzystać szanse, jakie daje Europejski Zielony Ład. Możliwe dzięki niemu inwestycje publiczne w odnawialne źródła energii i efektywność energetyczną to szansa na pobudzenie gospodarki, która w związku z pandemią COVID-19 w coraz większym tempie zmierza w stronę recesji. Zielona transformacja to szansa na odbudowę takiej Europy, która w centrum postawi dobro i bezpieczeństwo ludzi, a nie zyski korporacji - dodał.