Kamil Bortniczuk o wyborach: Jako Porozumienie Jarosława Gowina zagłosujemy przeciwko temu rozwiązaniu

Wybory prezydenckie 2020. Poseł partii Porozumienie Jarosława Gowina powiedział, że politycy ugrupowania mają inne zdanie na temat głosowania korespondencyjnego, niż Prawo i Sprawiedliwość. Kamil Bortniczuk zapewniał, że posłowie Porozumienia zagłosują przeciwko takiej organizacji wyborów.

Kamil Bortniczuk w RMF FM powiedział, że posłowie Porozumienia są pewni, że wybory prezydenckie nie odbędą się zgodnie z terminem, czyli w niedzielę 10 maja. Polityk podkreślał, że na wprowadzenie zasad głosowania korespondencyjnego zostało już bardzo mało czasu. Na dodatek musiałoby się to odbyć bez porozumienia z opozycją. 

- Jedną z alternatyw, którą zresztą wskazuje prezes Jarosław Kaczyński, jest zmiana konstytucji. I jest to możliwe, żeby taka zmiana weszła w życie przed wyborami. Będziemy do tego opozycję namawiać. Pojawiają się głosy, również ze strony opozycji, że w tak ważnej sprawie są skłonni poprzeć zmiany w konstytucji. Będziemy przekonywać wszystkich do poparcia tego planu - mówił dalej Kamil Bortniczuk. 

Kamil Bortniczuk o głosowaniu korespondencyjnym: Jako Porozumienie zagłosujemy przeciwko temu rozwiązaniu

- Rozmawiamy cały czas z Prawem i Sprawiedliwością i mam nadzieję, że dojdziemy dzisiaj do porozumienia. Przekonujemy naszych partnerów Zjednoczonej Prawicy, że Polacy dzisiaj nie chcą wyborów w takich warunkach i nie da się ich dobrze przygotować tak szybko, zwłaszcza bez porozumienia z opozycją. Jest za mało czasu, żeby wyrobić zaufanie u obywateli do takiego sposobu głosowania, a więc i do wyników wyborów - mówił dalej Kamil Bortniczuk, zaznaczając, że posłowie Porozumienia nie zagłosują za przeprowadzeniem korespondencyjnego głosowania.

Zobacz wideo Co z terminem wyborów? Pytamy ministra Wosia

- Myślę, że sprawa się wyjaśni w ciągu kilku godzin i doskonale sobie zdajemy sprawę z ograniczeń czasowych, które teraz mamy, ale mamy również plan B. Będziemy to oficjalnie komunikować ustami naszych liderów - powiedział dalej polityk. - Jestem przekonany, że 10 maja wyborów nie będzie, dlatego że my się powinniśmy teraz skupiać na walce o zdrowie i życie Polaków, na walce o przetrwanie polskich przedsiębiorstw, miejsc pracy. To jest absolutnie najważniejsze. Też nie uważam, aby akceptowalne społecznie, aby mądre najzwyczajniej w świecie, było angażowanie aparatu państwa w to, aby 10 maja zorganizować wybory, a nie w to, aby jak najbardziej sprawnie walczyć o zdrowie i życie, i o polskie przedsiębiorstwa - podsumował Kamil Bortniczuk.

Więcej o: