GIS: Już 461 członków personelu medycznego w Polsce zakażonych koronawirusem. Ekspert: To problem systemowy

U 461 osób personelu medycznego, m.in. lekarzy, pielęgniarek i ratowników, badania potwierdziły zakażenie koronawirusem; 4,5 tys. jest w kwarantannie - wynika z danych udostępnionych PAP w czwartek przez Główny Inspektorat Sanitarny.

Rzecznik GIS Jan Bondar przekazał, że 106 osób personelu medycznego z potwierdzonym koronawirusem jest hospitalizowanych, a 355 pozostaje w izolacji domowej. Poinformował ponadto, że liczba osób personelu medycznego przebywająca w kwarantannie domowej to – według stanu na czwartek – 4391, zaś w kwarantannie zbiorowej - 186 osób. Łącznie kwarantanną objęte jest więc 4577 osób personelu medycznego.

Bondar zastrzegł, że sytuacja jest dynamiczna i zapewnił, że personel medyczny jest – zgodnie z zaleceniami GIS – traktowany priorytetowo, jeśli chodzi o badania. Rzecznik sanepidu podał, że objętych kwarantanną jest również ponad stu pracowników Inspekcji. W związku z tymczasowo nie funkcjonują powiatowe stacje w Nowym Mieście Lubawskim oraz Cieszynie.

Informacja, że ktoś jest objęty kwarantanną dotyczy osób zdrowych, które miały bliski kontakt z osobami zakażonymi lub u których podejrzewa się zakażenie koronawirusem.

Immunolog: 17 proc. zakażeń u pracowników medycznych to jeden z najwyższych odsetków w Europie

Do sprawy odniósł się już m.in. immunolog dr Paweł Grzesiowski.

- Jeśli to prawda że 461 pracowników medycznych jest zakażonych SARS-2, to stanowi ponad 17 proc. wszystkich wykrytych zakażeń! - jeden z najwyższych odsetków w Europie - napisał na Twitterze. - To problem systemowy. Konieczne nowe, szczegółowe zalecenia ochrony indywidualnej i organizacji pracy w szpitalach.

Lekarz już wcześniej zwracał uwagę, że poprzedni dzień, 1 kwietnia, nie był najlepszym dniem dla szpitali ze względu na zakażenia koronawirusem. - Masowe ekspozycje personelu medycznego. Dziesiątki potwierdzonych zakażeń. Setki na kwarantannie. Ogniska epidemiczne w szpitalach. Musimy zwiększyć uważność - namawiał Grzesiowski na swoim koncie na Twitterze.

Immunolog nawiązuje do coraz liczniejszych przypadków zakażeń koronawirusem wykrywanych w polskich szpitalach. Jak się wydaje, najtrudniejszą sytuację obserwujemy obecnie w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu. Jak informowaliśmy wczoraj w placówce potwierdzono już 115 przypadków koronawirusa, w tym wśród personelu. Nawet 500 pracowników placówki - czyli 1/3 całego personelu - musiało poddać się kwarantannie (więcej w materiale: 115 zakażonych koronawirusem, w tym personel. Szpital w Radomiu prosi o pomoc).

W trudnej sytuacji znalazł się w ostatnich dniach również warszawski Szpital Bródnowski. Wczoraj informowaliśmy o 79 zakażeniach wśród lekarzy, pielęgniarek i pacjentów. Problem zaczął się na oddziale gastrologii, ale szybko rozprzestrzenił się na kolejny oddział. Jak przyznawał dyrektor placówki, Paweł Skowronek, podłożem problemu były braki w personelu, związane m.in. z zamknięciem szkół i koniecznością zapewnienia opieki nad dziećmi czy zwolnieniami lekarskimi. Według słów Skowronka, w marcu brakowało mniej więcej 350 pracowników, czyli około 40 proc. obsady szpitala. W efekcie dochodziło do przenoszenia niektórych członków personelu z jednego oddziału na drugi (więcej w tekście: Szpital Bródnowski. 79 osób zakaziło się koronawirusem. "Jesteśmy w podbramkowej sytuacji").

Koronawirus w Polsce. Zamknięte całe szpitale i pojedyncze oddziały [AKTUALIZOWANA LISTA] >>>

Paweł Grzesiowski w jednym ze swoich dzisiejszych wpisów zauważa, że jeśli każdy z zakażonych członków personelu zarazi trzy kolejne osoby z otoczenia, to w ciągu niespełna tygodnia pojawi się 1380 nowych przypadków zakażeń wśród pacjentów, a także koleżanek i kolegów z pracy. - Musimy traktować personel medyczny jak grupę najwyższego ryzyka zakażeń. Każdy medyk musi żyć jakby był na kwarantannie - apeluje immunolog.

Koronawirus: wszystkie aktualne informacje i zalecenia na gov.pl

Więcej o: