Szwedzi nie wprowadzają ograniczeń w związku z koronawirusem. Liczą na odpowiedzialność obywateli

Do tej pory w Szwecji odnotowano 4 947 przypadków zakażeń koronawirusem. Z powodu COVID-19 zmarło już 239 osób. Chociaż statystyki te są gorsze niż w Norwegii, Czechach, Rosji, Danii, Irlandii czy Polsce, to Szwedzi nie decydują się na wprowadzanie ograniczeń dla swoich obywateli.

Podczas gdy większość krajów na całym świecie wprowadza różne ograniczenia, a nawet kwarantanny dla całych miast, Szwecja wybrała inną drogę w walce z koronawirusem. W kraju tym bez problemów działają restauracje, większość szkół oraz teatrów czy kin - z ograniczeniem miejsc dla widzów. Premier kraju Stefan Lofven poprosił, by Szwedzi "zachowywali się jak dorośli" i dojrzale podeszli do zagrożenia. Polityk zarekomendował pracę zdalną czy ograniczył możliwość zgromadzeń do 50 osób. Zalecił też, by osoby powyżej 70. roku życia zostawały w domach.

Eksperci w Szwecji uważają, że koronawirus jest tak rozpowszechniony, że izolacja nie ma już sensu

Jak podaje NBC News rząd kraju pozostawił więc decyzję o izolacji swoim obywatelom. Innymi słowy władze wierzą w odpowiedzialność swoich obywateli, która poniekąd została zweryfikowana wraz z pierwszymi ciepłymi dniami. Mieszkańcy Szwecji korzystają z pierwszych promieni słońca gromadząc się w miejscach publicznych, przy kawiarnianych stolikach, na skwerach, placach zabaw, a nawet przy wyciągach narciarskich.

To sprawiło, że od środy 1 kwietnia obowiązują nowe zasady. - Nowe zalecenia rządu dotyczą tego, by unikać sytuacji i miejsc, gdzie spotykają się różne osoby: takie jak przyjęcia, wesela i inne imprezy. Ważne jest również, aby ludzie trzymali się z dala od siebie, na przykład na halach sportowych, siłowniach, centrach handlowych, w transporcie publicznym i innych lokalizacjach - mówił na konferencji dyrektor generalny Agencji Zdrowia Publicznego Johan Carlson cytowany przez thelocal.se. Jak zauważa portal "nie jest wyraźnie określona odległość, którą należy zachować od innych osób". Johan Carlson dodał "że wytyczne nie są opcjonalne", każdy więc ma obowiązek ich przestrzegać - nie wyznaczono jednak kary za łamanie tego zalecenia. 

Zobacz wideo

Władze kraju zamiast ograniczać życie obywateli, skupiają się na wspomaganiu służby zdrowia czy edukacji, które najszybciej weryfikują przygotowanie kraju do kryzysu związanego z epidemią koronawirusa. Rząd Lofvena kieruje więcej zasobów z budżetu na wsparcie opieki zdrowotnej, budowane są także szpitale polowe, które mogą odciążyć oddziały zakaźne. Ministerstwo Edukacji z kolei odwołuje egzaminy. Brak ograniczeń ma mieć związek także z opiniami niektórych szwedzkich ekspertów, którzy uważają, że koronawirus jest już na tyle rozpowszechniony w społeczeństwie, że wprowadzanie izolacji nie ma już sensu. 

"Strategia Szwecji spowodowana jest długą tradycją kraju, który ponad wszystko szanuje wolność obywateli"

Testy na koronawirusa przeprowadzane są tylko u osób z objawami infekcji i wśród pracowników służby zdrowia. Badaniami nie są objęte np. osoby poddane kwarantannie (tak jak w Polsce) - a i tak liczba zakażonych jest wyższa niż w innych krajach, gdzie testy przeprowadzane są na większą skalę. Z taką decyzją władz nie zgadza się szwedzki epidemiolog Anders Tegnell, który uważa, że liczba prowadzonych w tym kraju testów jest "zawstydzająca". - Strategia Szwecji jest zakorzeniona w długiej tradycji kraju, który ponad wszystko szanuje wolną wolę obywateli - wyjaśniał naukowiec.

Brak ograniczeń budzi obawy także wśród personelu medycznego. - Połowa osób, którymi się opiekuję, to młodzi pacjenci. Większość z nich wymaga hospitalizacji, chociaż wcześniej była zupełnie zdrowa. Z tego co widzę, wiele osób w Szwecji nie traktuje tego zagrożenia poważnie - mówi pielęgniarka pracująca na oddziale intensywnej terapii w szpitalu w Uppsali, Anne Rosendahl. - Jeśli pójdziecie dziś na siłownie, pojedziecie na święta, imprezę, to będzie to miało ogromny wpływ na pogorszenie sytuacji za kilka tygodni - mówi dalej pielęgniarka w rozmowie z NBC News.

Więcej o:
Komentarze (142)
Dlaczego Szwedzi nie wprowadzają ograniczeń w związku z koronawirusem? Liczą na odpowiedzialność obywateli
Zaloguj się
  • kasle

    Oceniono 16 razy 12

    Bardzo rozsadna postawa.
    Rzad widocznie ufa poczuciu odpowiedzialnosci obywateli i nie rujnuje gospodarki.
    Statystyki maja nie gorsze od spanikowanych krajow.

  • tonz2

    Oceniono 13 razy 11

    Zgodnie z twierdzeniami "ekspertów" powinni już wszyscy umrzeć. U nas więcej ludzi umrze z braku dostępu do służby zdrowia z innymi zagrażającymi życiu schorzeniami, o zawałach i udarach nie wspominając

  • jahodovy

    Oceniono 41 razy 11

    Szwedzi to potomkowie wolnych chłopów, Polacy - potomkowie chłopów pańszczyźnianych. To sporo różnica.

  • obserwator_z_davos

    Oceniono 22 razy 10

    "Strategia Szwecji jest zakorzeniona w długiej tradycji kraju, który ponad wszystko szanuje wolną wolę obywateli".
    Facet mówi o kraju, który do 1975 r. przymusowo sterylizował osoby niepełnosprawne i w którym podatki przekraczają 50% pensji. Chory tak samo jak cała Szwecja.

  • djenn

    Oceniono 7 razy 7

    Może i to zadziała, ale nie w całym społeczeństwie. Oni mają inną mentalność od Włochów, czy południowców w ogóle, nie są towarzyscy, ani wylewni, są higieniczni, ale pierwsza fala zachorowań to byli baaaardzo liczni Somalijczycy. Nie wiem jak teraz to się rozkłada.

  • lukash.p

    Oceniono 15 razy 7

    Bo wiedzą, że nawet jeśli umrze 10 tysięcy osób pozostali będą mogli żyć normalnie. Trzeba izolować szczególnie narażonych resztą musi funkcjonować normalnie. Oczywiście nie wszyscy przeżyją, ale władza cywilna czy wojskowa musi brać pod uwagę dobro narodu i przyszłość kraju. Jak na wojnie w takich sytuacjach nie obędzie się bez ofiar.

  • menel13

    Oceniono 11 razy 5

    Mogą sobie na to pozwolić bo pięć lat temu przyjęli tysiące lekarzy. Pisiory się nie zgodziły i teraz mamy przegwizdane.

  • mark6

    Oceniono 33 razy 5

    Szwedzi po raz kolejny udowadniają, że brakuje im " piątej klepki".
    Przestańcie bredzić jacy to oni " mondrzy". Robią po prostu to na co ich stać a stać ich na bardzo niewiele. Kto ma pilnować granic gdy zniszczono wojsko. Kto ma pilnować ulic gdy policja zabawia się w " berka" z bandami młodzieży o ciemniejszym kolorze skóry.
    Instytucje cywilne dają codziennie dowód na głupotę w nich zatrudnionych. Główny
    inspektor sanitarny dostaje " orgazmu" widząc jak mu pięknie " rosną krzywe śmiertelności" zamiast PRZECIWDZIAŁAĆ epidemii. Jest cały czas KROK DO TYŁU !!
    Ochrona pracy nie pozwala na produkcję masek BO NIE MAJĄ ATESTU !!
    Tylko DEBILE zachwycają się tym co się dzieje w Szwecji. To państwo organizacyjnie nie istnieje !!

  • starsailor3

    Oceniono 31 razy 5

    I bardzo dobrze. Jak widać te ograniczenia niewiele dają, tylko rujnują gospodarkę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX