Zaklinanie rzeczywistości przez PiS. Rząd mimo pandemii planuje delegację do Smoleńska

PiS mimo pandemii nie chce odpuścić wyjazdu do Smoleńska 10 kwietnia - informuje "DGP". - Premier wypełnia w ten sposób obowiązki służbowe - przekonuje w Onecie szef kancelarii Mateusza Morawieckiego, Michał Dworczyk.
Zobacz wideo

W czwartek „Dziennik Gazeta Prawna” poinformował, że mimo wprowadzenia kolejnych restrykcji dla milionów Polaków, Kancelaria Premiera bez zmian na 10 kwietnia planuje wylot rządowej delegacji do Katynia i Smoleńska. Z informacji „DGP” wynika, że KPRM planuje wyjazd dla 49 osób w rejon, co do którego nie ma wiarygodnych informacji na temat liczby zakażeń SARS-coV-2. Samolot m.in. z premierem Mateuszem Morawieckim i prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim na pokładzie miałby wylądować 10 kwietnia na lotnisku w Witebsku. Następnie członkowie delegacji mieliby dotrzeć do oddalonych o około 130 km Smoleńska i Katynia dwoma autokarami. Strona polska, jak czytamy w „DGP”, miała wysłać prośby o pomoc w organizacji uroczystości do Rosji i Białorusi, które do tej pory miały pozostać bez odpowiedzi. Przypomnijmy, że na Białorusi wciąż odbywają się mecze piłki nożnej z udziałem publiczności, o czym informowały m.in. „Fakty” TVN.

Dworczyk o wyjeździe delegacji do Smoleńska: premier wypełnia w ten sposób obowiązki służbowe

W programie Onet Rano, którego gościem był Michał Dworczyk, padło pytanie o planowany wyjazd delegacji rządowej do Smoleńska, który w czasie szalejącej na świecie pandemii COVID-19 wydaje się być dość surrealistycznym pomysłem.

- Premier Mateusz Morawiecki chciałby oddać hołd oficerom pomordowanym w Katyniu i ofiarom katastrofy pod Smoleńskiem, oczywiście o ile będzie to możliwe ze względów formalno-prawnych i ze względów bezpieczeństwa - tłumaczył w Onecie Michał Dworczyk.

Prowadzący rozmowę Bartosz Węglarczyk zauważył, że względy formalno-prawne są oczywiste, bo przykładowo przy zakazie wjazdu ze strony Rosji taka wizyta nie mogłaby się odbyć. Dziennikarz dodał, że ma na myśli sytuację epidemiczną na świecie. - Czy pan uważa, że ten wyjazd jest bezpieczny? Premier i minister zdrowia apelują, by w czasie epidemii nie spotykać się z bliskimi, wiemy, że nadchodzi Wielkanoc, mamy się nie widzieć z naszymi rodzinami i tak się zastanawiam, czy to jest najlepszy przykład, zbieranie 50 osób w jednym miejscu i taki wyjazd? - zapytał szefa kancelarii premiera.

- Pragnę przypomnieć, że rząd robi wszystko, żeby państwo funkcjonowało w tych trudnych warunkach. Funkcjonują zakłady pracy, tak samo komunikacja miejska i krajowa, przygotowujemy się do egzaminów maturalnych i ósmoklasisty, do wyborów. Państwo musi działać mimo tych wszystkich wyzwań, które przed nami stoją w związku z pandemią - odpowiedział Dworczyk. Dodał, że rządowa delegacja będzie „okrojona”.

 Premier chce oddać hołd, wypełnia w ten sposób obowiązki służbowe. Jest to jeden z tych elementów państwa, które funkcjonują cały czas pomimo trudnej sytuacji, w której się znaleźliśmy. Natomiast oczywiście tutaj, tak jak wszędzie, muszą być przestrzegane szczególne przepisy i do tej delegacji dojdzie tylko wtedy, kiedy będzie pewność, że będzie ona mogła być zorganizowana w sposób bezpieczny

- odpowiedział Michał Dworczyk.

Wedle danych na godzinę 10 w czwartek 2 kwietnia ponad 950 tys. osób na świecie zostało zakażonych wirusem SARS-coV-2, który wywołuje chorobę COVID-19. Z jej powodu na świecie zmarło ponad 48 tys. osób.

Więcej o: