Usiadła na "pechowej" ławce w kościele i się zakaziła. Pozornie zdrowi ludzie też roznoszą koronawirusa

Amerykańscy naukowcy przedstawili więcej dowodów na to, że osoby, które nie mają żadnych objawów koronawirusa, również mogą zakażać. Ze względu na nowe odkrycia rząd federalny USA wydał wytyczne, z których wynika, że każdy, kto był narażony na zakażenie koronawirusem, może zostać uznany za nosiciela.

O nowych odkryciach związanych z rozprzestrzenianiem się koronawirusa pisze agencja informacyjna Associated Press. Badanie zostało przeprowadzone w Singapurze na grupie 243 osób zakażonych koronawirusem, których zdiagnozowano od połowy stycznia do połowy marca. Wśród badanych było 157 pacjentów, którzy ostatnio nie podróżowali. Naukowcy oszacowali, że osoby, które nie miały objawów COVID-19, były źródłem około 6 proc. miejscowych zakażeń. Analogiczne badanie, które przeprowadzono wcześniej w Chinach, sugerowało, że ponad 10 proc. transmisji koronawirusa pochodzi od osób zarażonych, ale jeszcze nie chorych.

52-latka usiadła na ławce, na której wcześniej siedzieli zakażeni. Złapała koronawirusa

Jak pisze AP, jeden z przypadków, który został opisany przez naukowców, jest "szczególnie uderzający". Chodzi o 52-letnią kobietę, która zakaziła się, siadając na ławce w kościele, na której tego samego dnia siedziało dwóch turystów. Osoby te nie wykazywały wówczas żadnych objawów, ale później rozwinęła się u nich choroba COVID-19.

Pozornie zdrowi ludzie, którzy mogą przenosić wirusa, dzielą się na trzy grupy: do grupy przedobjawowej należą osoby, które nie mają symptomów choroby, ale ta rozwija się u nich w ciągu kilku dni, grupę bezobjawową stanowią osoby, które są chore, ale przechodzą ją bez objawów, z kolei do grupy poobjawowej zalicza się ludzi, którzy chorowali i wyzdrowieli, ale w dalszym ciągu mogą zakażać. Badania w Singapurze i Chinach koncentrowały się na pierwszej z tych grup. 

Zobacz wideo

AP wskazuje, że najnowsze odkrycia sprawiają, że wysiłki zmierzające do opanowania pandemii znacznie się komplikują. Istotne jest, abyśmy pamiętali, jak duże znaczenie ma zachowanie dystansu społecznego i innych środków mających powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa - podkreślają eksperci

- Musimy naprawdę działać proaktywnie w ograniczaniu kontaktów między ludźmi, którzy wydają się całkowicie zdrowi - powiedziała badająca transmisję koronawirusa badaczka Lauren Ancel Meyers z Uniwersytetu Teksańskiego w Austin. 

Opisane powyżej badania zostały opublikowane we środę 1 kwietnia przez amerykańską agencję rządową Centers for Disease Control and Prevention. Ze względu na wyniki zmieniła ona sposób definiowania ryzyka infekcji dla Amerykanów. Nowe wytyczne agencji skierowane są do osób, które nie mają objawów, ale były narażone na zakażenie, np. poprzez kontakt z kimś zakażonym lub z osobą z podejrzeniem zakażenia. Obecnie mówi się, że każdy może być nosicielem - niezależnie od tego, czy ma objawy, czy też nie.

Przeczytaj także: