Kielce. "Miały być testy, opieka itd...". Fatalne warunki w ośrodku kwarantanny zbiorowej

W jednym z kieleckich internatów przebywa kilkadziesiąt osób, które muszą odbyć kwarantannę po powrocie do Polski z zagranicy. Ich pokoje są brudne, korzystają ze wspólnej łazienki, w której nie ma mydła, a służby sanitarne się nimi nie interesują. Swój pobyt w tym miejscu opisał pan Konrad Więch, któremu udało się przenieść na kwarantannę domową.

"Jestem w internacie jednej z kieleckich szkół. Wstyd mi, że dzieci na co dzień muszą mieszkać w takich warunkach [...] Ja nie jestem francuskim pieskiem i dla mnie warunki nie są istotne, ale skoro ma to być kwarantanna, to powinno być w miarę czysto, a mydło we wspólnych łazienkach chociaż jedno też by się przydało" - tak 29 marca pisał o swoim pobycie w internacie przy Zespole Szkół Elektrycznych w Kielcach pan Konrad Więch.

Mężczyzna po powrocie do Polski zadeklarował, że spędzi obowiązkową kwarantannę właśnie w internacie. Podjął taką decyzję, bo nie chciał narażać swoich bliskich. Usłyszał też, że w miejscach kwarantanny zbiorowej będzie zagwarantowana opieka i będą robione testy. Nic takiego nie miało miejsca. 

Kielce. W ośrodku kwarantanny zbiorowej "najgorszy był straszny brud"

W kolejnych wpisach mężczyzna relacjonował dalsze nieprawidłowości w internacie, w którym osoby potencjalnie zakażone koronawirusem miały przejść dwutygodniową kwarantannę. Wskazywał, że choć osoby tam przebywające nie mogły wychodzić z pokojów, łazienka była wspólna. W wielkiej sali umywalkami znajdował się także "prysznic koedukacyjny", który "może być nieco krępujący zwłaszcza dla kobiet..." - relacjonował pan Konrad. Objętymi kwarantanną nie opiekował się nikt ze służb sanitarnych.

- Najgorszy był jednak straszny brud. W pokoju trochę sobie posprzątałem, żeby jakoś to wyglądało, ale o żadnej dezynfekcji nie mogło być mowy. Rozmawiałem z kilkoma osobami, które były tam od tygodnia i żadna nie widziała, żeby ktoś kiedykolwiek sprzątał. Nie było też nikogo z sanepidu. Jedynie żołnierze co jakiś czas dostarczali jedzenie. A przez ściany co chwila tylko było słychać, jak ktoś kaszle - mówił pan Konrad w rozmowie z Onetem

Drugiego dnia pobytu w internacie, pan Konrad spotkał w łazience młodego mężczyznę, który niedawno wrócił z Włoch. Człowiek ten kaszlał, dlatego pan Konrad poradził mu, aby skontaktował się z lekarzem. Wówczas zaczął starać się o przeniesienie z internatu w inne miejsce. 

Aby przenieść się z miejsca kwarantanny zbiorowej w inne miejsce, potrzebna jest zgoda służb sanitarnych. Z relacji pana Konrada wynika, że żeby uzyskać takie pozwolenie, musiał wysłać maila do sanepidu. Wiadomość ta została przekierowana do działu epidemiologicznego. Konieczny był jednak kontakt telefoniczny, aby pracownicy tego działu w ogóle ją przeczytali.

"W skrócie dziś się nie załapałem, może jutro... jeden wniosek: chyba warto przygotować Sanepid do pandemii, bo za chwilę przypadków będzie znacznie więcej... (nie mam absolutnie pretensji do ludzi tam pracujących, ale myślę, że powinni zostać dotrudnieni kolejni choćby na czas epidemii), bo inaczej grozi nam kompletny paraliż" - czytamy we wpisie z 30 marca.

31 marca panu Konradowi udało się opuścić internat. Przeniósł się na kwarantannę domową do wynajętego mieszkania. Operacja ta nie była jednak prosta. Choć mężczyzna miał zgodę sanepidu i czekała na niego policja, która miała go eskortować, ochrona budynku nie chciała go wypuścić. 

"Ośrodek powinien zostać zamknięty, gdyż nie spełnia warunków do przeprowadzenia kwarantanny. Procedury, komunikacja, infolinia i zbyt mała liczba pracowników paraliżuje Sanepid już teraz. W momencie krytycznym może być tylko gorzej, dlatego trzeba zmienić to już dziś. O to do władz odpowiedzialnych, licząc na ich rozsądek, apeluje" - napisał Konrad Wiech.

Zobacz wideo Woś o przebiegu choroby: Z leczenia domowego trafiłem do szpitala

Władze podjęły kroki, aby zwiększyć bezpieczeństwo w kieleckim ośrodku kwarantanny zbiorowej

Pan Konrad zaapelował do władz przez Facebooka, a Onet zapytał je o stanowisko w tej sprawie. Ewa Łukomska, rzeczniczka wojewody świętokrzyskiego poinformowała dziennikarzy, że wojewoda Zbigniew Koniusz i prezydent Kielc Bogdan Wenta powzięli pewne kroki, aby zwiększyć bezpieczeństwo w internacie i zapewnić większy komfort osobom tam przebywającym.

- Ustalono, że osoby tam pozostające będą rozlokowane na większej przestrzeni, tak, by maksymalnie ograniczyć, a niejednokrotnie uniemożliwić, kontakty w częściach wspólnych, jakimi są łazienki. Odtąd do wspomnianego ośrodka nie będą przyjmowane nowe osoby. Trafią one do obiektu, który uzyskał już akceptację służb. Utworzone zostaną też kolejne ośrodki kwarantanny zbiorowej, do których będą trafiać nowo przyjęte osoby. Miejsca te zostaną poddane ocenie służb wojewody, a niezwłocznie po ich akceptacji będą tam przyjmowane kolejne osoby. Nie podajemy adresów tych miejsc do publicznej wiadomości, by zapewnić prywatność osobom odbywającym kwarantannę - wyjaśniła Łukomska.

Urzędnicy przypomnieli jednocześnie, że wszystkie osoby przebywające w ośrodkach kwarantanny zbiorowej mają obowiązek zachowania reżimu sanitarnego. 

Przeczytaj także:

Więcej o:
Komentarze (91)
Kielce. "Miały być testy, opieka itd...". Fatalne warunki w ośrodku kwarantanny zbiorowej
Zaloguj się
  • rybka9915

    Oceniono 38 razy 38

    Nakaz:
    "Urzędnicy przypomnieli jednocześnie, że wszystkie osoby przebywające w ośrodkach kwarantanny zbiorowej mają obowiązek zachowania reżimu sanitarnego. " - w zasyfionym wieloletnim brudem "osrodku" brzmi jak u Kafki Josefa.
    Tak wyglada najpiekniejsza morda faszystowsko-zlodziejskiej pisbolszewii zanurzona w kurduplanym szambie.

  • puuchatek

    Oceniono 40 razy 36

    K…

    Kwarantanna - czyli okres SPRAWDZENIA, czy ktoś nie jest chory.

    Czyli jeśli wśród tych ludzi był JEDEN zarażony, to teraz pewnie są wszyscy (wspólne łazienki, zero dezynfekcji).

    Co za debilizm. P…przone państwo z tektury.

    Po jaką cholerę trzymać ludzi 2 tygodnie w kwarantannie? Nie wystarczyłyby trzy dni w _realnej_ izolacji, a w tym czasie zrobić testy - i kto nie jest zarażony, to do widzenia?

  • strange_email

    Oceniono 33 razy 29

    Jak to, przeciez wszystko jest opanowane, zarzadzane w sposob profesjonalny i jestesmy przygotowani. Pan Pinokio, podwladny Bezzebnego, tak powiedzial, wiec to musi byc prawda.

  • pixima

    Oceniono 29 razy 27

    To jest cała polska walka z koronawirusem. 1/3 zakażeń ma źródło w szpitalach i domach opieki ale zakazane są wspólne spacery w parkach osób razem mieszkających. Do sklepów wpuszczają pojedyncze osoby co tylko powoduje, że wszyscy stoją razem 2 godziny w kolejce przed sklepem. Mamy testy ale zabrakło odczynników. Mamy miejsce na kwarantanne ale ze wspólną łazienką na piętrze. Wystarczy tam jedna osoba zakażona, a tam przecież są osoby, które wróciły z miejsc objętych epidemią i mamy w Kielcach 100 przypadków. Tak mnie tylko zastanawia co za idiota wpadł na pomysł, żeby zrobić w tym Internacie miejsce kwarantanny.

  • jael53

    Oceniono 27 razy 27

    Ośrodki kwarantanny, jak ten opisany, szpitale zakaźne, gdzie nie można zapewnić dezynfekcji ścieków (o izolacji OIOM-u nie wspominając) to są realia - nie to, co miga na obrazkach w TVPiS. To jest fikcja, gorsza od tego sitka, z niewiadomych powodów nazwanego "tarczą".

  • yot23znowunadaje

    Oceniono 21 razy 21

    cóż więcej dodać, może tylko zacytować , ze jesteśmy: "silni, zwarci gotowi, najlepsza kawaleria świata"

  • arreis65

    Oceniono 21 razy 19

    "Przygotowania do zwiększonej liczby przypadków koronawirusa przebiegają codziennie. Rozpoczęliśmy te przygotowania parę miesięcy temu, kiedy usłyszeliśmy, bodaj 9 stycznia, o przypadkach koronawirusa. Później te przygotowania rosły, czy były coraz bardziej zaawansowane, z dnia na dzień z tygodnia na tydzień"
    jak zwykle kłamał dla państwa powszechnie znany kłamca szmateusz morawiecki !!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX