Budka o wyborach: Każdy, kto chce przeprowadzić je 10 maja, będzie miał krew na rękach

- Premier, wbrew konstytucji, od kilku tygodni nie wprowadza stanu klęski żywiołowej. Jeśli ktoś łamie konstytucję tylko dlatego, by wbrew opinii publicznej i zdrowemu rozsądkowi przeprowadzić wybory, to sam wystawia sobie świadectwo - mówił w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 przewodniczący PO Borys Budka. Dodał, że "tylko osoba albo niezrównoważona, albo cyniczna " może dążyć do organizacji wyborów prezydenckich 10 maja.

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka mówił w TVN24, że "nie ma na razie żadnych rozmów" dotyczących przesunięcia terminu majowych wyborów prezydenckich. 

- Co więcej, wbrew konstytucji od kilku tygodni premier nie wprowadza stanu klęski żywiołowej. Jeśli ktoś łamie konstytucję tylko dlatego, by wbrew opinii publicznej i zdrowemu rozsądkowi przeprowadzić wybory, to sam wystawia sobie świadectwo - powiedział polityk.

- Każdy, kto chce przeprowadzić wybory 10 maja, będzie miał krew na rękach oraz igra ze zdrowiem i życiem Polaków - dodał przewodniczący PO. Jego zdaniem, "tylko osoba albo niezrównoważona, albo cyniczna może dążyć do tego, by 10 maja odbyły się wybory".

Zobacz wideo Czy wybory powinny zostać przeprowadzone 10 maja?

Koronawirus. Wybory prezydenckie

- Jeżeli pan minister zdrowia Łukasz Szumowski będzie uważał, że ograniczenia epidemiczne nie pozwalają na przeprowadzenie wyborów, to wtedy najprawdopodobniej wyborów nie będzie - mówił w środę w programie "Tłit" w Wirtualnej Polsce rzecznik rządu Piotr Müller.

- Potrzebujemy opinii wirusologów, epidemiologów. Minister zdrowia jest bardzo ważnym elementem tego łańcucha decyzyjnego, [podobnie jak - przyp. red.] Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego. W tym gronie będą podejmowane decyzje dotyczące ewentualnego wniosku o stan nadzwyczajny. To się może odbyć tylko, gdy epidemia rozszerzyłaby się na znaczną skalę, a aktualne narzędzia dotyczące ograniczenia pewnych swobód nie wystarczałyby do tego, żeby zapanować nad epidemią - dodał.