Marszałkini Sejmu: Przeniesienie wyborów wbrew konstytucyjnemu porządkowi jest deliktem konstytucyjnym

- Nie ma demokracji bez pełnej, wyborczej podstawy. Przeniesienie wyborów wbrew konstytucyjnemu porządkowi, tylko dlatego, że ktoś może upatrywać w tym swój polityczny zysk, jest deliktem konstytucyjnym. Nie można tak postępować - stwierdziła w telewizyjnym orędziu Elżbieta Witek. Marszałkini Sejmu zaapelowała też o szybkie przyjęcie ustawy, dzięki której możliwość głosowana korespondencyjnego byłaby możliwa dla wszystkich wyborców.

We wtorek telewizyjne orędzie wygłosiła marszałkini Sejmu Elżbieta Witek. Warto przypomnieć, że tego samego dnia Sejm - po odrzuceniu senackich poprawek - skierował ustawy składające się na tzw. tarczę antykryzysową na biurko prezydenta Andrzeja Dudy. 

- Mierzymy się z niewidzialnym wrogiem. Przez te ostatnie tygodnie, codziennie zdajemy test z odpowiedzialności i wytrwałości. Ze wspólnego trwania w determinacji, by pokonać tę epidemię. Stawiane są pytania o przyszłość Polski. Myślimy co będzie z naszą gospodarką, ze stabilnością finansów publicznych. W tym morzu znaków zapytania pojawia się również pytanie czy odbędą się wybory prezydenckie - sól naszej demokracji i instytucjonalnej stabilności państwa - mówiła Witek, zapewniając, że cała administracja państwowa pracuje nad tym, by szybko udało się wrócić do normalności.

Zobacz wideo Mateusz Morawiecki: Musimy dalej ograniczać dystans społeczny

Elżbieta Witek: Przeniesienie wyborów wbrew konstytucyjnemu porządkowi jest deliktem konstytucyjnym

Marszałkini Sejmu część swojego orędzia poświęciła kwestii majowych wyborów prezydenckich. Od dłuższego czasu politycy opozycji apelują o przełożenie daty głosowania. Rządzący - jak na razie - nie chcą przystać na taki scenariusz. - Bez poszanowania dzisiejszego ładu konstytucyjnego i porządku prawnego powrót do normalności nie będzie możliwy (...). W kontekście rozpisanych na maj wyborów prezydenckich pojawiają się głosy o zasadności wprowadzenia stanu nadzwyczajnego. Takie rozwiązanie, co trzeba mocno podkreślić, pociąga za sobą konsekwencje dla swobód obywatelskich, ograniczenia działalności gospodarczej, funkcjonowania - stwierdziła Witek, po czym dodała, że wprowadzenie stanu oznaczałoby większe ograniczenia niż obecne.

- Stan nadzwyczajny nie może być też pretekstem do podważenia demokratycznego aktu wyborczego - skwitowała. Marszałkini Sejmu powołała się na konstytucję, która określa, kiedy można wprowadzić taki stan nadzwyczajny. - Wprowadzenie go tylko po to, by przełożyć wybory, byłoby złamaniem konstytucji. Nie zmienia to faktu, że wybory muszą odbyć się bezpiecznie i bez jakiegokolwiek zagrożenia dla Polaków. Takim sposobem jest głosowanie korespondencyjne, wprowadzane obecnie w wielu miejscach na świecie, gdzie mimo pandemii odbywają się wybory - oceniła Witek.

Witek zaapelowała też o płynną współpracę prezydenta i Senatu z Sejmem w celu szybkiego uchwalenia ustawy wprowadzającej głosowanie korespondencyjne dla wszystkich obywateli. We wtorek grupa posłów PiS wniosła do laski marszałkowskiej projekt nowego prawa, które umożliwiłoby - jedynie w trakcie majowych wyborów prezydenckich - korespondencyjne głosowanie wszystkim obywatelom. 

- Od uchwalenia ustawy w Sejmie zostanie dosłownie kilka dni, aby prezydent mógł podpisać te zmiany i by mogły one zafunkcjonować. Nie ma demokracji bez pełnej, wyborczej podstawy. Przeniesienie wyborów wbrew konstytucyjnemu porządkowi, tylko dlatego, że ktoś może upatrywać w tym swój polityczny zysk, jest deliktem konstytucyjnym. Nie można tak postępować - powiedziała Witek.

Marszałkini Sejmu stwierdziła też, że obecnie "trwa trudny czas", a Polacy zdają test z odpowiedzialności. - Jest w tych ostatnich dniach coś, co daje nadzieję na przyszłość. W obliczu zagrożenia pokazaliśmy, że jesteśmy odpowiedzialni i rozważni - mówiła Witek.