Naukowcy z Imperial College: W 2020 roku pandemia koronawirusa może zabić 0,26 proc. ludzkości

W 2020 roku pandemia koronawirusa może spowodować zgon nawet 0,26 proc. ludzkości, a więc około 20 milionów ludzi na całym świecie - obliczyli badacze z uniwersytetu Imperial College w Londynie. Naukowcy ci dowodzą jednocześnie, że zachowanie dystansu społecznego przynosi wymierne efekty i już zapobiegło śmierci ok. 120 000 osób.

Z wyliczeń brytyjskich naukowców wynika, że w związku z pandemią koronawirusa na całym świecie może umrzeć ok. 20 milionów ludzi - relacjonuje "Rzeczpospolita". To ponad połowa populacji Polski, która liczy obecnie ok. 38 milionów osób, a jednocześnie 0,26 proc. całej ziemskiej populacji. Z modelu matematycznego, który wykorzystali badacze, wynika jednocześnie, że jeśli kraje na całym świecie nie zdecydowałyby się na wprowadzenie drastycznych ograniczeń w przemieszczaniu się i gromadzeniu, byłoby znacznie gorzej. Wówczas do końca 2020 roku mogłoby umrzeć nawet 40 milionów ludzi na całym świecie. To tak, jakby zmarli wszyscy mieszkańcy Polski oraz Słowenii. 

Brytyjscy badacze: Dystansowanie społeczne ocaliło już nawet 120 000 osób

Badacze z Imperial College w Londynie obliczyli, że w walce z pandemią pomaga dystansowanie społeczne. Z ich analiz wynika, że środki bezpieczeństwa, jakie do tej pory podjęły niektóre z krajów europejskich, mogły ocalić życie nawet 120 000 osób z 11 krajów, w tym z Wielkiej Brytanii, Włoch i Hiszpanii.

- Nasze wyniki sugerują, że wprowadzenie środków bezpieczeństwa takich jak dystans społeczny czy lockdowny uratowało już wiele istnień ludzkich i nadal będzie ratować życie. Wpływ pandemii jest ekstremalny - ale byłoby znacznie gorzej bez tych interwencji. Ich utrzymanie jest kluczowe dla kontrolowania pandemii - wyjaśnił profesor Axel Gandy z Katedry Statystyki w Departamencie Matematyki londyńskiego uniwersytetu.

Z prognoz naukowców wynika, że w nadchodzących tygodniach wszystkie rządy świata będą musiały podejmować trudne decyzje dotyczące tego, jakie restrykcje wprowadzać i jak długo je utrzymywać.

- Ta analiza pokazuje, że interwencje krajów europejskich znacznie spowolniły rozprzestrzenianie się COVID-19. Jednak nie jest jeszcze jasne, czy i jak szybko te środki spowodują spadek liczby nowych przypadków zakażenia. Dane zebrane w ciągu najbliższych dwóch tygodni będą miały kluczowe znaczenie dla udoskonalenia naszej oceny - powiedział profesor Neil Ferguson, dyrektor Abdul Latif Jameel Institute for Disease and Emergency Analytics, jednostki Imperial College.

Zobacz wideo Mateusz Morawiecki: Musimy dalej ograniczać dystans społeczny

W swoich badaniach naukowcy z uniwersytetu Imperial College w Londynie brali pod uwagę dane z 11 krajów europejskich. Analizowali informacje na temat liczby zachorowań i zgonów z Austrii, Belgii, Danii, Francji, Niemiec, Włoch, Norwegii, Hiszpanii, Szwecji, Szwajcarii i Wielkiej Brytanii. Pełen raport dotyczący rozprzestrzeniania się COVID-19 i wpływu wprowadzonych środków bezpieczeństwa na spowolnienie liczy zakażeń można znaleźć TUTAJ

Przeczytaj także: