Jaka sytuacja na Wielkanoc? Lekarz: Nie można wykluczyć, że będzie trzycyfrowa liczba zgonów na dobę

- Nie można wykluczyć, że na święta będziemy mieli trzycyfrową liczbę zgonów w ciągu doby - powiedział w rozmowie z Onetem lekarz anestozjolog, Jan Wilam. Jak dodał, jeśli nie będzie rygorystycznego przestrzegania kwarantanny, możliwy jest w naszym kraju scenariusz włosko-hiszpański.

Lekarz Jan Wilam to anestezjolog i właściciel wydawnictwa medycznego "alfa-medica press", które przetłumaczyło i bezpłatnie udostępniło na swojej stronie internetowej przewodnik szpitala uniwersyteckiego FAHZU w chińskiej prowincji Zhejiang z opisanymi sposobami walki z koronawirusem. W rozmowie z Onetem podkreśla, że kluczowe na obecnym etapie epidemii jest bardzo rygorystyczne przestrzeganie obostrzeń dotyczących maksymalnego ograniczenia wychodzenia z domu. - Heroiczny wysiłek służby zdrowia nie przyniesie efektów, jeśli nie zostaniemy w domach - mówi.

Lekarz: Nie można wykluczyć, że na święta będziemy mieli wariant włosko-hiszpański

Jak dodaje Wilam, jeśli nie zostaną wprowadzone bardzo rygorystyczne rozwiązania dotyczące kwarantanny, na święta wielkanocne możemy w Polsce spodziewać się trzycyfrowej liczby zgonów w ciągu doby.

W Chinach sukces w walce z epidemią osiągnięto nie wskutek optymalnego leczenia chorych, ale na drodze decyzji administracyjnych. To kwarantanna i izolacja chorych doprowadziły do zmniejszenia liczby zachorowań

- mówi. 

W Polsce jest już epidemia. I nie można wykluczyć, że na święta będziemy mieli wariant włosko-hiszpański i trzycyfrową liczbę zgonów w ciągu doby. Nie chcę być złym prorokiem i nadal mam nadzieję, że nie zrealizuje się u nas do końca scenariusz włosko-hiszpański. Oba narody płacą wysoką cenę za swoje "luzackie" podejście do życia i odkładanie wszystkiego do jutra 

- wskazuje. Jak dodaje, już 10 dni temu podkreślał, że konieczne jest budowanie wielkich polowych szpitali w Polsce. - Ale w momencie, kiedy trzeba było o tym decydować, nasi prominenci chwalili się, jak niskie są odsetki zachorowań i jak wysokie mają wskaźniki zaufania publicznego. Zresztą w wielu mediach nadal dominuje propaganda sukcesu. Ale jeżeli się kłamie w czasach epidemii, to kłamstwo ma krótkie nogi, bo rzeczywistość i liczba zgonów wszystko zweryfikuje - stwierdza lekarz w rozmowie z Onetem.

Przypomnijmy, że 24 marca w Polsce ogłoszono stan epidemii - wraz z nim m.in. zakaz przemieszczania się grupami powyżej dwóch osób oraz zakaz wychodzenia z domów w przypadkach innych niż niezbędne (m.in. wyjścia do pracy, do sklepu, do lekarza czy wyjście na spacer w celach zdrowotnych). Rządzący wciąż nie podjęli decyzji w sprawie przełożenia planowanych na 10 maja wyborów prezydenckich. We wtorek na popołudniowej konferencji premier ma ogłosić kolejne restrykcje dotyczące m.in. przemieszczania się. 

Więcej o: