Jarosław Gowin krytykuje Ryszarda Terleckiego w sprawie wyborów. "Nie rozumiem słów marszałka"

Wybory prezydenckie 2020. Jarosław Gowin został poproszony o komentarz do ostatniej wypowiedzi wicemarszałka Sejmu. Ryszard Terlecki powiedział, że jeśli samorządy nie będą chciały przeprowadzić w maju wyborów prezydenckich, to wprowadzi się tam komisarzy, którzy je za nich zorganizują. Wicepremier podkreślał, że o terminie wyborów powinno decydować przede wszystkim dobro Polaków.
Zobacz wideo Czy wybory powinny zostać przeprowadzone 10 maja?

Jarosław Gowin w programie Radia Zet podkreślił, że nie da się przeprowadzić żadnych wyborów bez współpracy z samorządem. - Jestem pewien, że wszyscy politycy Zjednoczonej Prawicy, podejmując decyzję o terminie wyborów, będą się kierowali przede wszystkim dobrem Polaków, czyli bezpieczeństwem naszego zdrowia, naszego życia. Co do słów pana marszałka Terleckiego, to mogę powiedzieć, że ich nie rozumiem. Silne państwo to także silny samorząd - podkreślił w rozmowie wicepremier. Polityk w dalszej części rozmowy podkreślił, że według niego wybory powinny odbyć się za rok. Jeśli do tego czasu nadal trwałaby epidemia koronawirusa, to wtedy należy wprowadzić powszechne głosowanie korespondencyjne.

Jarosław Gowin krytykuje wypowiedź Terleckiego o wyborach: Nie rozumiem słów marszałka

Minister nauki i szkolnictwa wyższego odniósł się do słów Ryszarda Terleckiego, który jest zdania, że wybory prezydenckie powinny odbyć w zaplanowanym wcześniej terminie. - Samorządy są też częścią władzy państwowej. One nie mogą sobie działać poza prawem. Oczywiście są przepisy, które umożliwiają postępowanie wobec takich osób, które chcą się ustawić ponad prawem. Można wyznaczyć komisarzy. Niech ci samorządowcy, którzy teraz buńczucznie zapowiadają, że złamią prawo, liczą się ze stratą stanowisk - mówił na antenie Radia Kraków wicemarszałek Sejmu.

Samorządowcy apelują do władz, by odwołać zaplanowane w maju wybory prezydenckie. Zarówno mniejsze miejscowości, jak i duże miasta, takie jak Warszawa czy Poznań, zaznaczają, że nie chcą narażać mieszkańców na ryzyko zakażenia koronawirusem. - Zapewniam wszystkich Poznaniaków, że będę wypełniał swoje obowiązki zgodnie ze swoim sumieniem. Nie będę narażał zdrowia i życia mieszkańców, organizując wybory, nawet jeżeli czeka mnie za to odpowiedzialność karna - napisał prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.

- Niech nas zlikwidują. Pan prezydent Szczurek (prezydent Gdyni) i ja pracujemy w samorządzie od 20 lat. Trudno. Chcą wybrać pana Dudę jak pana Bieruta w czasach stalinowskich. Po trupach - mówił z kolei prezydent Sopotu Jacek Karnowski. Wyborów w maju nie chcą także prezydenci Warszawy Rafał Trzaskowski, Lublina Krzysztof Żuk czy Katowic Marcin Krupa. Sprzeciwiają się także wójtowie i burmistrzowie mniejszych miejscowości. Krzysztof Klęczar, burmistrz Kęt napisał na swoim Facebooku: "Szanowny Panie, może Pan tego nie rozumie, ale są w życiu sprawy ważniejsze niż stanowiska. Burmistrzem się bywa, człowiekiem się jest. Nie Pan dał mi stanowisko i nie Pan mi je odbierze" - stwierdził, kierując swoje słowa do wicemarszałka Terleckiego. 

Więcej o: