Koronawirus w Niemczech. Ciężka sytuacja w domu opieki. Dolna Saksonia wprowadza nowy zakaz

W domu opieki dla osób starszych im. Hannsa Liljego w Wolfsburgu blisko połowa podopiecznych zakaziła się koronawirusem. W wyniku zakażenia 17 osób zmarło. Z tego powodu władze Dolnej Saksonii wprowadziły zakaz przyjmowania kolejnych osób do placówek dla seniorów.

W poniedziałek 30 marca liczba ofiar koronawirusa w domu opieki dla osób starszych im. Hannsa Liljego w Wolfsburgu wzrosła do 17. Zakażenie potwierdzono łącznie u 79 pensjonariuszy. "Süddeutsche Zeitung" informuje, że większość zmarłych nie wykazywała żadnych objawów typowych dla COVID-19. Aby zapobiec kolejnym tragediom, władze Dolnej Saksonii zdecydowały się na wprowadzenie zakazu przyjmowania kolejnych podopiecznych do domów opieki.

Zobacz wideo Czy w szpitalach brakuje niezbędnego sprzętu?

Niemcy. Podopieczni domów opieki nie pamiętają o zakazach. Zawodzi ich pamięć

Choć władze wolfsburskiego domu opieki podjęły decyzję o zakazie przyjmowania gości już 13 marca, a więc wcześniej niż władze Niemiec wprowadziły obostrzenia dotyczące przemieszczania się i gromadzenia, nie udało się zapobiec rozprzestrzenianiu wirusa wśród podopiecznych. Sytuacja jest bardzo trudna - 165 seniorów, którzy przebywają w domu opieki im. Hannsa Liljego, to osoby z demencją. Trudno im wyjaśnić, dlaczego nie mogą jeść posiłków razem jak do tej pory i czemu muszą siedzieć w pokojach. O wprowadzonych restrykcjach po prostu nie pamiętają. Opiekunowie mają więc ręce pełne roboty. 

Przykład domu opieki w Wolfsburgu pokazuje, z jakimi problemami zmagają się niemieckie placówki dla osób starszych. Zarówno dla opiekunów, jak i dla wielu seniorów zabrakło m.in. maseczek, choć to oni są w grupie najwyższego ryzyka. W domach spokojnej starości przeprowadzono także niewiele testów, ponieważ osoby zakażone rzadko wykazywały jakiekolwiek objawy COVID-19.

"W domu opieki im. Hannsa Liljego to maski i testy mogły uratować życie. W każdym razie wydaje się, że wszystkie inne środki ostrożności dały niewiele" - komentuje "Der Spiegel".

Przeczytaj także:

Więcej o: