Prof. Simon podaje trzy modele rozwoju pandemii. "Wirus może zmienić charakter"

Prof. Krzysztof Simon, ordynator oddziału chorób zakaźnych szpitala we Wrocławiu, powiedział w czasie wideokonferencji, że przewidywanie, jak dalej będzie przebiegać epidemia koronawirusa, to "wróżenie z fusów". Jednocześnie przedstawił trzy modele, które jego zdaniem wchodzą w grę.

- Może być tak, że wirus gwałtownie zmieni swój charakter, jak to było z SARS-em, i przestanie się pojawiać. Może też się tlić na niewielkim poziomie jak MERS w rejonie Półwyspu Arabskiego. A może też pozostać już w naszym środowisku. Większość przechoruje, nabierze odporności i przestanie transmitować wirus między osobami - powiedział prof. Krzysztof Simon, którego słowa cytuje Onet. Lekarz zaznaczył, że w przypadku ostatniego ze scenariuszy wirus przestaje się szerzyć populacyjnie i ryzyko zakażenia gwałtownie spada.

Dziennikarze zapytali profesora o to, czy należy spodziewać się nawrotu epidemii jeszcze tej jesieni.

- Jeśli wirus zmutuje i przestanie być agresywny, to się nie powtórzy. Wydaje mi się, że pozostanie - tak jak szereg szczepów grypy - i będzie się szerzył w niewielkim procencie przypadków. On się tak wstrzelił w naszą populację ludzką, że będzie krążył, póki nie będzie szczepionki - odpowiedział prof. Simon, cytowany przez "Gazetę Wrocławską"

Zobacz wideo Wiceprezydent USA: Leki na koronawirusa mogą być gotowe już latem, szczepionka pod koniec roku

Prof. Simon o zagrożeniu koronawirusem wśró osób starszych i młodych

Ordynator oddziału chorób zakaźnych w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu mówił także o osobach, które są najbardziej narażone na zakażenie koronawirusem. To przede wszystkim pacjenci z przewlekłymi chorobami oraz osoby starsze.

- Jak ktoś ma osiemdziesiąt kilka lat, ma rozedmę płuc, pali papierosy, pije sobie drinka wieczorem, to jeśli się zakazi tym wirusem, gwarantuję państwu, że nie przeżyje - mówił Krzysztof Simon.

Zapytany o to, dlaczego z powodu koronawirusa umierają także ludzie młodzi, powiedział, że "w każdej populacji są osoby, które nie są zdiagnozowane albo mają ukryty defekt".

- Trzeba wziąć bardzo dużo elementów, które sprzyjają. Ktoś może mieć na przykład astmę, to jest śmiertelne zagrożenie życia. Ktoś może mieć niedobór odporności. Praktycznie zdrowa, silna osoba ma znikome szanse na ciężki przebieg i zgon - powiedział profesor.

Prof. Simon o zakazie Ministerstwa Zdrowia: Tak robiono w realsocjalizmie oraz w czasach nazistowskich

Na początku wideokonferencji prof. Krzysztof Simon zaznaczył, że wypowiada się wyłącznie jako ordynator oddziału zakaźnego wrocławskiego szpitala, a nie jako dolnośląski konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych. To dlatego, że Ministerstwo Zdrowia wydało dokument, w którym nakazuje się konsultantom wojewódzkim, aby zaprzestali wydawania samodzielnych opinii dotyczących koronawirusa. Podpisała go sekretarz stanu resortu zdrowia, Józefa Szczurek-Żelazko. Prof. Simon odniósł się do tej sprawy.

-  Jestem zawsze propaństwowcem, niezależnie, kto i jak rządzi krajem, i służę temu krajowi oraz realizuję polecenia rządu. Uważam, że pismo pani minister Szczurek-Żelazko jest absurdalne, bo narusza moje podstawowe prawa jako obywatela, moją wiedzę i doświadczenie. Nikt nie ma prawa zakazywać tego, bo tak robiono w realsocjalizmie oraz w czasach nazistowskich. To jest niedopuszczalne - skomentował prof. Simon.

Przeczytaj także: