Legnica. Księża błogosławili przez szyberdach. Policja upomniała ich za jazdę bez pasów

Księża z Legnicy wyszli na przeciw potrzeb wszystkich tych, którzy z powodu epidemii koronawirusa nie mogli stawić się kościele. Duchowni przemierzali ulice miasta w SUVach i z monstrancją w dłoniach przez szyberdach błogosławili wiernym i prosili Boga o łaskę. Jednak nie wszystkim ich akcja przypadła do gustu.

Niecodzienna sytuacja miała miejsce w Legnicy w województwie dolnośląskim. Księża z parafii pw. Świętej Trójcy postanowili dotrzeć do mieszkańców miasta chroniących się w domowych zaciszach przed epidemią koronawirusa.

Błogosławieństwo z szyberdachu

"Kapłani będą udzielać błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem na ulicach naszej parafii. Pragniemy dotrzeć do wszystkich mieszkańców, dlatego przemieszczać będziemy się samochodem. [...] Możemy przyozdobić na ten czas nasze okna i balkony i sami w nich przebywać oczekując błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Niech Pan Jezus wszystkim nam błogosławi i strzeże. Niech nam okaże miłosierdzie i wspomoże w tym niełatwym czasie" - napisali duszpasterze na stronie internetowej parafii.

Jak opisuje portal lca.pl, księża z parafii pw. św. Apostołów Piotra i Pawła najpierw modlili się w legnickiej katedrze, następnie zaś z Najświętszym Sakramentem i relikwiami św. Piotra, św. Andrzeja Boboli i św. Jana Pawła II i wyruszyli na ulice błogosławić mieszkańców. Ksiądz, który z szyberdachu błogosławił wiernym, dzielnie znosił ciężkie warunki pogodowe.

Nie wszystkim mieszkańcom spodobał się pomysł duchowny. Ktoś zawiadomił policję, a ta wezwała księży na komendę. - Zgłoszenie dotyczyło dwóch księży, zostali wezwani na komendę. Tłumaczyli, że chcieli w ten sposób dotrzeć do mieszkańców. Zrozumieli swój błąd i wyrazili skruchę. W obu przypadkach zastosowano pouczenie. Policjanci przestrzegli ich, że takie zdarzenie nie może mieć więcej miejsca - tłumaczy Jagoda Ekiert, oficer prasowy legnickiej policji w rozmowie z tvn24.pl.

Więcej o: