Ksiądz w TV Trwam przekonywał, że kapłani mają konsekrowane dłonie i nie zakażają koronawirusem

W jednym z programów w TV Trwam ksiądz przekonywał widzów, że niemożliwe jest zakażenie się koronawirusem podczas mszy świętej czy przyjmowania komunii do ust. Według duchownego "kapłan ma konsekrowane ręce" i zarówno w sensie dosłownym, jak i nadprzyrodzonym "jego ręce są czyste".
Zobacz wideo Czy kościoły powinny zostać zamknięte na czas pandemii?

Ks. prof. Tadeusz Guz był gościem programu "Rozmowy niedokończone" w TV Trwam. Na antenie katolickiej telewizji przekonywał, że uczestniczenie we mszy świętej w czasie epidemii koronawirusa nie stanowi zagrożenia dla wiernych. Rozmowa została wyemitowana w środę 25 marca, czyli w pierwszym dniu obowiązywania nowego rozporządzenia ministra zdrowia. - Ograniczamy liczbę osób uczestniczących w obrzędach liturgicznych do 5, nie licząc osób sprawujących te obrzędy, oraz osób, które uczestniczą w pogrzebie, np. osób zatrudnionych w zakładach pogrzebowych - informował wtedy na konferencji prasowej Łukasz Szumowski. Wcześniej w takich obrzędach mogło brać udział maksymalnie 50 osób.

Ksiądz na antenie TV Trwam o czystości rąk kapłanów

Podczas spotkania sakramentalnego, czyli przyjścia na modlitwę, Bóg żadnych wirusów nie rozprzestrzenia. Bóg jest święty: jego bytowość jest święta, zarówno w wymiarze jego boskości, jak i człowieczeństwa. Niektórzy się obawiali, że kapłan, który koncelebruje mszę i udziela komunii do ust, może zarażać. Kapłan ma po pierwsze konsekrowane dłonie, po drugie kapłan jako jedyna osoba w zgromadzeniu liturgicznym ma umywane dłonie przy Lavabo, czyli przy ofiarowaniu darów dla Boga.

- mówił ksiądz prof. Tadeusz Guz. Duchowny odniósł się do obrzędu umywania rąk, który wykonywany jest podczas mszy przez celebrującego ją kapłana. Do ceremonii Lavabo używa się miseczki oraz dzbanuszka z wodą. Ręce kapłana najczęściej obmywają ministranci polewając je wodą. Potem dłonie wycierane są lnianym ręcznikiem. Umycie rąk ma być oznaką wolności od grzechów. Chociaż podczas obrzędu nie jest używane mydło, według kapłana jest to umycie rąk zgodne z zaleceniami polskich służb sanitarnych. 

Kapłan ma nie tylko umyte ręce w sensie, w jakim oczekuje tego pan minister zdrowia, lecz ma też umyte ręce w sensie nadprzyrodzonym. A zatem żadne udzielanie komunii świętej nie zagraża ani jednemu Polakowi w roznoszeniu jakichkolwiek wirusów, bo to jest akt święty. Msza święta jest aktem świętym, nie jest miejscem, przestrzenią i czasem rozprzestrzeniania wirusów tylko przychodzenia Boga. Jak Polska będzie bogata Bogiem, to zwycięży też przed tym śmiertelnie niebezpiecznym wirusem

- kontynuował dalej ksiądz.

Konferencja Episkopatu Polski w związku z rozporządzeniami rządowymi wydanymi na czas epidemii koronawirusa, wydało dyspensę dla wiernych od obowiązku uczestniczenia w mszach świętych. KEP podkreśla jednak, że chociaż wskazane jest udzielanie komunii na rękę, to nie można zmuszać do tego wiernych, którzy chcą otrzymać ją do ust. Biskupi podjęli też decyzję o zmianach w obchodach zbliżającej się Wielkanocy.