"Sieci" o Karczewskim "na froncie walki z epidemią". Wicemarszałek: To nie była ciężka praca

Stanisław Karczewski zdradził, jak przebiegała jego praca w Nowym Mieście nad Pilicą. - To nie była ciężka praca i absolutnie ani razu nie mówiłem o tym, że ciężko pracuję. Moja praca polegała głównie na rozmowach z personelem, pacjentami, rodzinami pacjentów - powiedział wicemarszałek Senatu.

Do szpitala w Nowym Mieście nad Pilicą wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski udał się 19 marca. - Póki pamiętam medycynę, póki mam jeszcze siły - mówił wtedy Karczewski. Po kilku dniach pracy polityk musiał udać się na kwarantannę, która zakończyła się dzisiaj. Testy nie wykazały koronawirusa. O to, czym zajmował się w szpitalu, pytał Karczewskiego Robert Mazurek w RMF FM. Dziennikarz zwrócił uwagę, że w trakcie trzech dób dyżuru Karczewski udzielał konferencji, a teraz trafił na okładkę tygodnika "Sieci".

Koronawirus. Stanisław Karczewski opowiada o pracy w szpitalu

- Trzy doby bardzo ciężkiej pracy, natomiast było sporo dziennikarzy, którzy czekali, dzwonili. Trudno byłoby, mając szacunek do dziennikarzy, nie wyjść do nich. Myślę, że jesteśmy w takiej sytuacji, w której informacja ma swoją niezwykłą wagę - powiedział Karczewski. - Przekazywanie informacji, mówienie o tym, co należy zrobić, jak należy się zachowywać jest bardzo ważne. Każda okazja, by powiedzieć Polakom, jak postępować w tym trudnym kryzysowym czasie - dodał.

- Mam wrażenie, że pan więcej mówił o tym, jak ciężko pracuje, niż o tym, jak należy postępować - odpowiedział na to prowadzący.

- Mogę powiedzieć tylko tyle, że to nie był ciężka praca i absolutnie ani razu nie mówiłem o tym, że ciężko pracuję. Moja praca polegała głównie na rozmowach z personelem, pacjentami, rodzinami pacjentów - ripostował wicemarszałek Senatu.

Zobacz wideo Kidawa-Błońska namawia do bojkotu wyborów. „Zachowanie Dudy można porównać do ruchu antyszczepionkowców”

Najnowszy numer tygodnika "Sieci", o którym była mowa w audycji, reklamuje się okładką z czterema zdjęciami Karczewskiego. "Gorąca relacja jak wygląda front walki z epidemią" - brzmi nagłówek. Dalej czytamy: "Marszałek Stanisław Karczewski nie wahał się ani chwili, gdy w szpitalu zabrakło lekarzy. Ruszył pomagać".

Więcej o: