Opozycja kłóci się po nocnym głosowaniu. Wzajemne pretensje i oskarżenia o głosowanie "ręką w rękę" z PiS

PSL i Lewica zarzucają Platformie Obywatelskiej głosowanie ws. Kodeksu wyborczego razem z PiS. PO się broni, tłumacząc, że jak najszybciej trzeba wprowadzić przepisy antykryzysowe. Zarzuca przy okazji ludowcom i Lewicy wsparcie PiS przy forsowaniu przepisów, które umożliwiły głosowanie zdalne. W całej awanturze nie brakuje emocji i mocnych słow.

Sejm przyjął ustawę antykryzysową. W trakcie obrad zgłosił jednak poprawkę zmieniającą Kodeks wyborczy. Posłowie Platformy Obywatelskiej w większości byli przeciwko niej, ale w głosowaniu nad całością zagłosowali "za". Teraz w mediach społecznościowych trwa awantura ugrupowań opozycyjnych, które przerzucają się odpowiedzialnością za wprowadzone zmiany. PSL i Lewica zarzucają Platformie, że zagłosowała ręka w rękę z PiS (Więcej na ten temat: PiS pod osłoną nocy zmieniło Kodeks wyborczy. Głosowanie korespondencyjne dla osób w izolacji i 60+).

PO z PiS za zmianą w Kodeksie wyborczym? Opozycja przerzuca się odpowiedzialnością

"Dziś, w nocnym głosowaniu, PiS i PO zagłosowały za cięciem płac. Pieniądze, zamiast do pracowników i małych firm, popłyną do banków. Przy okazji bezprawnie zmienili kodeks wyborczy, żeby umożliwić wybory 10.05, w trakcie epidemii. Przeciw głosowała tylko opozycja: Lewica i PSL" - pisze na Twitterze Adrian Zandberg. 

Działanie swojego ugrupowania tłumaczy Sławomir Nitras. "Kaczyński stworzył nam, dzięki naiwności PSL i Lewicy, wybór. Jeśli chcecie zwolnić część polskich firm z ZUS i pomóc pracownikom, to musicie głosować też za zmianą ordynacji wyborczej, bo wpiszemy to w jednej ustawie. Wybraliśmy pomoc ludziom. Nie mogliśmy inaczej w obecnej sytuacji" - wyjaśnia poseł.

Nitras w tym wpisie nawiązuje do czwartkowego głosowania nad regulaminem, którego zmiana pozwala na zdalne oddawanie głosów, a to właśnie głosowanie zdalne, według części polityków PO, pozwoliło przyjąć zmiany w Kodeksie wyborczym. Za zmianą regulaminu oprócz PiS opowiedziały się Lewica i PSL.

Nitras do Zandberga: Tak wygląda pożyteczny idiota PiS

W innym swoim wpisie Nitras jeszcze ostrzej podsumował jednego z liderów Razem. "Patrzcie. Tak wygląda pożyteczny idiota PiS. Trzeba było słuchać wczoraj mądrzejszych. Mówiliśmy, że zmienią kodeks wyborczy" - napisał.

"Gdzie była Małgorzata Kidawa-Błońska, gdy, głosowano PiSowską wrzutkę do kodeksu wyborczego? Przysnęła? Tyle krzyków o zamachu stanu, a potem Platforma Obywatelska głosuje ręka w rękę z PiS „ZA” ustawą. POPiS wiecznie żywy" - skomentował z kolei Miłosz Motyka, rzecznik PSL.

Na temat PO wyzłośliwiał się też Władysław Kosiniak Kamysz. - Koleżanki i koledzy z Platformy zagłosowali ręka w rękę za tymi zmianami. Nikt ich do tego nie zmuszał, mogli brać udział w posiedzeniu, tutaj w Sejmie, jak chcieli zostać, część z nich została, ale dużej części nie było. Wszyscy mogli zagłosować przeciwko tym zmianom, a nawet nie wszyscy głosowali przeciwko poprawce Kodeksu wyborczego - podkreślił Kosiniak-Kamysz. - Jakby PiS wpisało do tej ustawy, że Jarosław Kaczyński zostaje królem Polski, to też Koalicja Obywatelska by za tym zagłosowała? - dodał.

Zobacz wideo Czy „tarcza antykryzysowa” wystarczy, by ochronić gospodarkę?

Szef PO Borys Budka tłumaczy na Twitterze, że priorytetem jest pomoc w dobie kryzysu. "Dziś potrzebna jest niezwłoczna pomoc, która ochroni pracowników przed utratą pracy, a przedsiębiorców przed upadkiem. To rząd zdecydował o tym, że tarcza ma wiele dziur. Będziemy proponować, by je jak najszybciej załatać. Ważne, by przepisy jak najszybciej weszły w życie" - napisał przewodniczący.