Zgłosiła, że jej koleżanka, która wróciła z Niemiec, nie oddycha. "W Niemczech była, ale rok temu"

Kobieta zgłosiła, że jej koleżanka, która tydzień temu wróciła z Niemiec, przestała oddychać. Po przyjeździe służb okazało się, że obie są pijane. Przez bezpodstawną interwencję strażacy zmarnowali kilka kombinezonów ochronnych.

Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Jarocinie w mediach społecznościowych opisali zgłoszenie, które otrzymali w środę. Kobieta zadzwoniła na numer alarmowy, mówiąc, że jej koleżanka nie oddycha, a w zeszłym tygodniu wróciła z Niemiec. Zostały wysłane trzy wozy strażackie, radiowóz i karetka. Na miejscu okazało się, że kobiety są kompletnie pijane.

"Koleżanka w Niemczech była, ale rok temu"

Po przyjeździe służb agresja w stosunku do strażaków, którzy wchodzą w specjalistycznych, ochronnych kombinezonach. Krótka rozmowa i okazuje się, że koleżanka w Niemczech była, ale rok temu. Że nie straciła przytomności tylko też jest kompletnie pijana, że zgłaszającą boli ręka, ale w sumie to do szpitala nie pojedzie, bo został jeszcze alkohol

- relacjonują policjanci.

Na kobiety został nałożony mandat w wysokości 500 zł - taką karę za bezpodstawną interwencję przewiduje prawo. Po interwencji trzeba było wyrzucić kilka kombinezonów ochronnych przeciw wirusom, które obecnie są na wagę złota.

A gdyby ktoś w tym momencie potrzebował realnej pomocy? Gdyby ludzkie życie było zagrożone?

- kończy się wpis funkcjonariuszy na Facebooku.

Epidemia koronawirusa w Polsce

Według ostatnich danych z Ministerstwa Zdrowia (czwartek wieczorem) dotychczas w Polsce stwierdzono zakażenie koronawirusem u 1221 osób. 16 z nich zmarło.

Najwięcej chorych na COVID-19 jest na Mazowszu (291), Dolnym Śląsku (158) i w województwie łódzkim (144). Najmniej przypadków zakażenia wykryto na Podlasiu (13).

Zobacz wideo Na Okęciu wylądował samolot z zakupionym w Chinach wyposażeniem ochronnym dla służb medycznych