Pełny OIOM i pacjenci na korytarzach. Włoski minister: Zobaczcie to nagranie z Bergamo i zostańcie w domu

Internet obiega nagranie ze szpitala w Bergamo - jednego z najciężej dotkniętych koronawirusem miast we Włoszech. Korespondent Sky New wszedł do środka, aby pokazać, jak wygląda praca lekarzy i pielęgniarek w czasie trwającego kryzysu. Do obejrzenia reportażu wezwał minister spraw zagranicznych Włoch Luigi Di Maio.

Bergamo, miasto leżące niedaleko Mediolanu w Lombardii, jest jednym z miast, w których leczy się najwięcej zakażonych koronawirusem we Włoszech. Tamtejszy szpital prowadzi nierówną walkę z epidemią, która odebrała życie już ponad 6 tysiącom włoskich pacjentów. Korespondent Sky News Stuart Ramsay dostał pozwolenie, aby wejść do szpitala i pokazać, jak funkcjonuje on w trakcie epidemii koronawirusa. 

- To nie jest oddział intensywnej terapii. To oddział ratunkowy. OIOM jest pełny. Ci ludzie dopiero tu przyjechali i są w okropnej kondycji. To jest absolutna stała - mówi Stuart Ramsay w reportażu pokazującym przepełniony szpital w Bergamo.

Z materiału wynika, że pacjenci zakażeni koronawirusem są hospitalizowani niemal w każdym pomieszczeniu szpitalnym - na salach, korytarzach, a także w poczekalni. Lekarze pracujący w szpitalu w Bergamo podkreślają, że jeszcze czegoś takiego nie widzieli.

- To jest ogromne obciążenie dla każdego systemu opieki zdrowotnej. [...] Musimy reorganizować nasz oddział ratunkowy i cały szpital - powiedział dr Roberto Cosentini, wskazując, że każdego dnia do szpitala trafia ok. 50-60 pacjentów, spośród których znaczna część potrzebuje respiratorów. 

 

Koronawirus we Włoszech. Już 69 tysięcy zakażonych pacjentów

Problemem szpitala w Bergamo jest m.in. to, że musi przyjąć ogromną liczbę pacjentów w bardzo krótkim czasie. Z tego powodu tak ważne jest, aby "wypłaszczać" krzywą wzrostu zakażeń - tak aby chorzy na COVID-19 nie potrzebowali pomocy lekarzy w tej samej chwili, a zachorowania rozciągnęły się w czasie.

- Nie byłem tak zestresowany przez całe moje życie. Pracuję na oddziale intensywnej terapii, jestem dość przyzwyczajony do intensywnego ruchu i podejmowania decyzji [...] W takiej chwili zdajesz sobie sprawę, że nie wystarczasz. Jest nas tutaj 100 anestezjologów i robimy, co w naszej mocy, ale może to nie wystarczy - powiedział dr. Lorenzo Grazioli.

Reportaż Sky News wyświetlono na YouTubie ponad 10 milionów razy. Do jego obejrzenia zachęcał na Facebooku minister spraw zagranicznych Włoch Luigi Di Maio, powtarzając obywatelom Włoch, aby zostali w domach. 

Przypomnijmy, że we Włoszech zdiagnozowano już 69 tysięcy pacjentów zakażonych koronawirusem. Ponad 8 tysięcy z nich udało się wyleczyć, ale blisko 7 tysięcy zmarło. 

Zobacz wideo

Przeczytaj też:

Więcej o: