Szumowskiego zapytano o datę wyborów. "Mówię to, co myślę i tak będzie zawsze"

- Ja jestem lekarzem i myślę, że do tej pory nie było wątpliwości, że jeżeli mam decydować o zdrowiu i życiu ludzi, to mówię to, co myślę i tak będzie zawsze - powiedział w TVN24 minister zdrowia Łukasz Szumowski, pytany o ewentualne naciski polityczne, by mimo możliwego zagrożenia dla Polaków, zdecydowano się na przeprowadzenie wyborów prezydenckich.

We wtorek rząd ogłosił nowe obostrzenia, które będą obowiązywać do 11 kwietnia. Tego samego dnia Sejm zapowiedział, jak przebiegać będzie głosowanie w obliczu epidemii. W związku z obydwoma tymi zdarzeniami powróciły pytania o to, czy rzeczywiście da się w Polsce przeprowadzić wybory prezydenckie 10 maja, skoro sytuacja jest tak poważna.

Czytaj więcej: Są szczegóły nowych ograniczeń rządu. Co ze spacerami? "Ograniczać wyjścia do niezbędnego minimum"

Marszałkini Sejmu Elżbieta Witek unikała odpowiedzi na pytanie o wybory, jednak gdy ostatecznie zdecydowała się jej udzielić, nakreśliła, co wydarzyłoby się, gdyby przeniesiono je na jesień, a prezydent Andrzej Duda urzędowałby dłużej, niż zakłada to prawo.

- Ja sobie na przykład wyobrażam, jak na jesieni, jeżeli to się będzie rozwijało, opozycja będzie krzyczała: Dlaczego prezydent Duda jest tak długo prezydentem? - mówiła dziennikarzom Witek.

Zobacz wideo Szumowski: Rozważamy wprowadzenie szybszych testów, ale mogą być one mniej dokładne

Szumowski pytany o wybory: Mówię to, co myślę i tak będzie zawsze

Tego tematu w TVN24 nie uniknął także minister zdrowia Łukasz Szumowski. W "Faktach po Faktach" prowadzący zapytał o to, co minister zrobi w razie nacisków politycznych, by utrzymać datę 10 maja.

- Czy myśli pan, że sytuacja 11 kwietnia będzie w Polsce już ogarnięta, czy jest pan poddawany politycznym naciskom, by do czasu wyborów przywrócić ludziom możliwość wychodzenia z domów? I czy może pan dzisiaj dać, mnie, i nam wszystkim, słowo, że jeżeli będzie pan miał przekonanie, że pójście na wybory może być groźne dla naszego zdrowia, to będzie pan miał odwagę, by publicznie to powiedzieć? - pytał Piotr Marciniak.

Po długim wywodzie prowadzącego Łukasz Szumowski odparł:

Ja jestem lekarzem i myślę, że do tej pory nie było wątpliwości, że jeżeli mam decydować o zdrowiu i życiu ludzi, to mówię to, co myślę i tak będzie zawsze.