Czy można biegać i spacerować? Rzecznik rządu: Policja nie będzie biegła za każdym, kto wyjdzie na spacer

- Nie będzie przecież tak, że policja będzie biegła za każdym, kto wyjdzie na spacer - powiedział Onetowi rzecznik rządu Piotr Müller, komentując nowe ograniczenia w Polsce. Jak tłumaczył, obostrzenia mają na celu przede wszystkim ograniczyć gromadzenie się ludzi np. na bulwarach.

We wtorek rząd ogłosił nowe środki bezpieczeństwa, które mają sprawić, że koronawirus nie będzie rozprzestrzeniał się po Polsce. Wprowadzano szereg ograniczeń: zakaz zgromadzeń, przemieszczać można się tylko w "grupie do dwóch osób" (nie obejmuje rodzin), można chodzić po zakupy czy do aptek. Sporo zamieszania wprowadziły nie do końca konkretne wytyczne ogłoszone na konferencji na temat spacerów czy biegania.

Uspokajamy: można biegać i spacerować (najlepiej samotnie), wpisuje się to w "niezbędne codzienne potrzeby". Władza jedynie zaleca, by ograniczać takie wyjścia do niezbędnego minimum.

Czytaj więcej: Są szczegóły nowych ograniczeń rządu. Co ze spacerami? "Ograniczać wyjścia do niezbędnego minimum"

Jednocześnie za łamanie tych zasad grożą kary pieniężne. Zaczyna się od mandatu w wysokości 100 zł, a może zakończyć się na kwocie 5 tys. zł. Wszystkie obostrzenia - nowe jak i poprzednie - obowiązują od północy 25 marca do 11 kwietnia.

Zobacz wideo Premier ogłasza zakaz wychodzenia z domu poza niezbędnymi sytuacjami, a także ograniczenia w poruszaniu się w komunikacji publicznej

Co ze spacerami w trakcie epidemii? Rzecznik rządu: Policja nie będzie biegać za każdym spacerującym

O tych ograniczeniach opowiedział Onetowi rzecznik rządu Piotr Müller, który wyjaśniał, że po prostu trzeba było wprowadzić takie rozwiązania, by jeszcze ostrzej ograniczyć kontakty między ludźmi.

Nie będzie przecież tak, że policja będzie biegła za każdym, kto wyjdzie na spacer. Głównym celem ograniczeń jest wykluczenie sytuacji, w których ludzie gromadzą się w większych grupach, na przykład gdzieś na bulwarach czy na grillu

- powiedział Onetowi rzecznik rządu. Dodał przy tym, że egzekwowaniem ograniczeń zajmować będzie się policja. Wyjaśnił również, że rząd "ufa" Polakom, dlatego też: - Nikomu nie będzie potrzebne zaświadczenie od pracodawcy dotyczące celu podróży, bo i takie pytania się pojawiały.

Policja w trakcie epidemii na różne sposoby wspomaga walkę z koronawirusem. Zdarza się, że tak jak w Kielcach, radiowozy z megafonami wyjeżdżają na miasto. Kielecka "Gazeta Wyborcza" przytacza odczytywane komunikaty:

Szanowni państwo, tu policja. W związku z ogłoszoną w Polsce epidemią koronawirusa prosimy, aby dla własnego bezpieczeństwa pozostać w domach.
Więcej o: