Koronawirus. Lech Wałęsa wraca do tematu swojej emerytury. "Prawdą po oczach, rodacy"

Lech Wałęsa mówił niedawno, że przez ograniczenia związane z koronawirusem traci możliwość zarobienia na występach za granicą. Wielu komentujących skrytykowało go za słowa o "bankrutowaniu", dlatego były prezydent Polski postanowił wyliczyć, ile zarobił "dla swojej kochanej Ojczyzny".

- Miałem wiele wyjazdów zaplanowanych. Miałem lecieć do Włoch, Niemiec, USA i w inne miejsca i to mi wszystko padło niestety... I bankrutuję teraz. Bo ja dostaję 6 tys. zł emerytury, a żona wydaje co miesiąc 7 tysięcy… - powiedział w rozmowie z "Super Expressem" Lech Wałęsa.

Wielu komentujących wyśmiało byłego prezydenta, zarzucając mu, że niejeden emeryt może tylko pomarzyć o takich wpływach na konto. W komentarzach publikowanych w mediach społecznościowych pojawiały się także kąśliwe uwagi na temat tego, w jaki sposób polityk może podreperować swój domowy budżet. Były prezydent postanowił odpowiedzieć tym, którzy "obrazili się" i mu "naubliżali".

Zobacz wideo Łukasz Szumowski: Niestety, najgorsze jeszcze przed nami

Wyliczenia Lecha Wałęsy. "Gdyby każdy emeryt podobnie się dołożył Wam, nie musielibyście w ogóle pracować"

"Za cały rok otrzymam na rękę około 65 000 zł. Za ostatnie 20 lat było podobnie. 65 000 x 20 = 1 300 000 zł. Tyle kosztowałem Was podatnicy" - napisał na Facebooku Lech Wałęsa

Były prezydent dodał, że przez ostatnie 20 lat dorabiał dzięki różnym występom zagranicznym, "płacąc podatki na rękę, Ojczyźnie to znaczy Wam". Lech Wałęsa wyliczył, że było to ok. 300 000 zł co roku przez 20 lat

"300 000 zł co roku przez 20 lat = 6 000 000 zł -1 300 000 zł = 4 700 000 zł tyle dodałem Wam" - napisał były prezydent.

Lech Wałęsa dodał, że gdyby dokładał się podobnie do budżetu państwa, to obywatele nie musieliby w ogóle pracować. "Nie będę doliczał wiele innych, ile zarobiłem dla mojej kochanej OJCZYZNY" - skwitował były prezydent. 

Przeczytaj także:

Więcej o: