Koronawirus. Rząd wprowadza kolejne obostrzenia. M.in. ograniczenia w przemieszczaniu

Mateusz Morawiecki zapowiedział kolejne obostrzenia w związku z epidemią koronawirusa. Chodzi o ograniczenia w podróżowaniu i w zgromadzeniach, które nie mogą przekraczać dwóch osób. Rząd wprowadził też restrykcje dotyczące komunikacji zbiorowej.

- Za nami kolejny tydzień obostrzeń w życiu zawodowym i prywatnym. Chcę podziękować tym wszystkim, którzy w dalszym ciągu umożliwiają nam dostęp do artykułów spożywczych, aptek - powiedział na konferencji Mateusz Morawiecki. Premier podziękował też m.in. służbom i pracownikom opieki społecznej. - Przestrzegamy wszystkich norm i regulacji, które wdrożyliśmy. 

Zobacz wideo Hołownia komentuje posiedzenie RBN ws. koronawirusa

Koronawirus. Mateusz Morawiecki wprowadza nowe obostrzenia

Następnie Morawiecki przedstawił kolejne obostrzenia. - Widzimy, że jest to potrzebne. Koronawiurs pokazał dobitnie, że siła gospodarcza państw to za mało, musi być zrozumienie społeczne dla działań. Tylko wtedy będziemy mogli zapanować nad wzrostem zachorowań. Zbliżamy się do 800 zachorowań - stwierdził.

Morawiecki zaznaczył, że kolejne obostrzenia są wprowadzane z troski o polskich obywateli. Podkreślił, że te same regulacje w podobnym czasie wprowadzają Niemcy, Francja i Wielka Brytania. - W tej nowej dyscyplinie sanitarnej będziemy mogli wrócić do życia zawodowego, niezbędnego, by gospodarka się rozwijała - powiedział szef rządu.

Ograniczenia w przemieszczaniu się

- Wdrażamy ograniczenia w przemieszczaniu się. Będą dotyczyć każdego z nas. Ta decyzja jest niezbędna, by ograniczyć naszą aktywność - powiedział premier. - Wszystkie sprawy poza najbardziej niezbędnymi, jak wyjście do sklepu, do apteki, wyprowadzenia psa, odłóżmy. Są ograniczenia też dotyczące poruszania się w komunikacji publicznej, tylko miejsca siedzące podzielone na dwa - powiedział. - Nie może być tłoku - podkreślił. Morawiecki poinformował, że Polacy nie mogą gromadzić się powyżej dwóch osób. 

Szumowski: Bez ograniczenia wyjść z domu, nie uda uratować się żyć

- W tym rozporządzeniu będzie obowiązywał zakaz wychodzenia z domu poza naprawdę poważnymi sytuacjami - kiedy idziemy do pracy, sklepu, apteki, lekarza - powiedział Łukasz Szumowski, minister zdrowia. - Również sytuacje niezbędne, jak wyprowadzenie psa czy przejście się są potrzebne, także dla naszego zdrowia psychicznego. Nie oznacza to, że mamy się gromadzić - podkreślił Szumowski.

Minister zdrowia zaapelował o rozsądek. - Jeżeli nie ograniczymy wyjść z domu praktycznie do zera, nie uda nam się uratować ludzkich żyć - powiedział minister.

Szef resortu podkreślił, że wszystkie modele wskazują, by wprowadzić "radykalne ograniczenie kontaktów międzyludzkich". - To jedyna metoda ograniczenia epidemii - powiedział. Podkreślił, że inne państwa wprowadzają podobne rozwiązania równolegle, ale przy większej liczbie zakażeń.

Koronawirus a wybory. Morawiecki nie widzi przeciwwskazań

W trakcie konferencji padło pytanie o termin wyborów. Jak powiedział premier, obostrzenia na nie nie wpływają. - Po to je wprowadzamy, by po najbliższych paru tygodniach móc przedstawić sytuację taką, by Polacy mogli wrócić do pracy. Chcemy, by życie wróciło do nowej normalności - powiedział. - Wierzę, że po Wielkanocy będziemy budzić się do normalnego życia zawodowego, na to przede wszystkim liczymy, w związku z tym nie widzą powodu dzisiaj, by egzaminy maturalne czy wybory prezydenckie się nie odbywały - podkreślił.

- Ograniczamy liczbę uczestniczących w obrzędach liturgicznych, mszach świętych do pięciu osób, nie licząc tych osób, które uczestniczą np. w pogrzebie, czyli osób zatrudnionych w zakładach pogrzebowych - powiedział Szumowski.

Obostrzenia wstępnie mają obowiązywać od 24 marca do 11 kwietnia.